Pavlova

Niektóre wakacje trwają dłużej niż inne. Mimo że postawiliśmy stopy na progu mieszkania, a wir spraw i pracy porwał nas zanim zdążyliśmy zrobić pranie wypłukując z letnich ubrań ziarenka piasku.

Książki leżące na parapecie grzbietami do góry, z kartkami pofalowanymi od morskiej wody. Wiadomości w telefonie „o której obiad”, „czekamy na dole” i „dzisiaj mam ochotę tylko spać”.
Mały domek na plaży, do którego trzeba było przejść po piasku gorącym od słońca.
Latawce na niebie, magnesy z kapsli z tandetnymi muszelkami pomalowanymi na turkusowo.
Krajobraz w kolorze liści oliwek i bezchmurne niebo. 
Muzyka jak zachrypnięta fala wydobywająca się z telefonu w pustej szklance.
Niektóre rzeczy są nie do powtórzenia. Wspomnienie ich sprawia, że są wyjątkowe, zapisane wyraźnymi zgłoskami w pamięci. Lubię tę niepowtarzalność i nieprzewidywalność rzeczy.



Nie będę przekonywać, że beza jest łatwa i nie przysparza problemów. Wręcz przeciwnie, czasem najprostsze rzeczy są najtrudniejsze.
Zanim zaczęła mi wychodzić tak, jak trzeba, zaliczyłam wiele porażek, popełniłam tysiąc błędów, potem skubiąc okruchy ciasta z papieru do pieczenia.
Najważniejsze jest to, żeby ubić ją tak, jak trzeba – nie za bardzo, bo beza, która jest ubijana za długo, może opaść i dać dokładnie taki sam efekt jak ta, która jest płynna. I tu, podobnie jak w przypadku innych „prostych” rzeczy, trzeba zdać się na doświadczenie (albo poprosić kogoś, kto umie ją robić, żeby pokazał nam, jak 🙂
Pavlova to jeden z najpiękniejszych deserów na lato.

Pavlova
150 g białek (ok. 4 duże białka)
200 g cukru pudru
płaska łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki octu
Bita śmietana lub serek mascarpone wymieszane z cukrem pudrem do smaku
owoce
listki mięty
Białka ubić na sztywną, lśniącą pianę. Pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier, na końcu wmieszać mąkę, wlać ocet i zamieszać.
Piekarnik nagrzać do 150 st C.
Papier do pieczenia ułożyć na blasze, narysować koło o średnicy 18-20 cm i wyłożyć na nim ubitą pianę.
Temperaturę zmniejszyć do 120 st C. Wstawić bezę i piec ją 1 h 20 minut*.
Po upieczeniu wyłączyć piekarnik i poczekać aż beza w nim ostygnie.
Ostudzoną bezę udekorować tuż przed podaniem bitą śmietaną i owocami. Taka beza nie może stać zbyt długo.
Smacznego!
*Piekłam bezy w różnych temperaturach i w różnych piekarnikach. Prawda jest taka, że trzeba samemu sprawdzić, czego można się spodziewać po konkretnym piekarniku. Piekłam już w takich, gdzie przy temperaturze 150 stopni beza była brązowa w ciągu kilkunastu minut, ale też w takich, gdzie przy 180 pozostała chrupiąca i biała jak śnieg. 


49 komentarzy
Poprzedni
rp_egg_0016.jpg
Następny
rp_tart_0065.jpg