Zupa z kopru włoskiego i konkurs dla blogerów

Podróże, zwłaszcza te krótkie, ładują moje akumulatory. Lubię oderwać się od warszawskiej codzienności na kilka intensywnych dni i pojechać w znane lub nieznane.
Tym razem celem był Berlin.
Po pierwszym dniu osiemnastokilometrowego spaceru, nie czułam nóg i usnęłam w pięć minut, mając w głowie obrazy uroczych kafejek, tanich daktyli i zapachu hortensji kwitnących na podwórkach ukrytych za bramą.
Drugiego dnia piłam kawę i wodę ze świeżą miętą.
Jadłam po tajsku i japońsku. Nie mogłam odmówić sobie też czekoladowo-kawowego sernika. Ale o tym wszystkim napiszę już niebawem.
Tymczasem wracam na chwilę z prostą i szybką zupą z kopru. Taka zupa-nic dla kogoś, kto przez kilka dni jadł zdecydowanie za dużo.
Kilka składników, jeden garnek, pół godziny i kolacja z głowy.

Zupa krem z fenkułu
1 średniej wielkości fenkuł (koper włoski)
1 mała cebula
3 łyżki pełnoziarnistego ryżu
2 łyżki masła
1,5 l wywaru ugotowanego na włoszczyźnie z listkiem laurowym i zielem angielskim
sól i pieprz do smaku
do posypania: uprażone na patelni i wymieszane z sosem sojowym pestki słonecznika
do dekoracji: świeże zioła, np. tymianek lub kwaśna śmietana

Masło roztopić w garnku, dodać pokrojoną cebulę i fenkuł. Mieszając smażyć 5 minut. Dodać ryż, smażyć jeszcze minutę. Wlać wywar, zmniejszyć ogień i gotować ok. 30 minut, aż koper zmięknie.
Całość zmiksować, doprawić solą, pieprzem, ew. cytryną lub śmietaną.
Smacznego!
*     *     *     *     *
KONKURS DLA BLOGERÓW 

Zostałam zaproszona do bycia przewodniczącą Jury w konkursie na najciekawszy blog o podróżach.
Zgodziłam się, ponieważ podobają mi się nagrody w konkursie, zwłaszcza bilety lotnicze i wycieczka do Alzacji. Sama bym chciała wygrać 🙂 Ale tym razem będę tylko wybierać szczęściarzy.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam tu:

11 komentarzy
Poprzedni
rp_20120513_0068.jpg
Następny
rp_sernik_0080.jpg