Zupa z selera i powrót do rzeczywistości

Uff, to był tydzień pełen przygód. Pierwszy raz straż miejska holowała mi samochód. 
Siedziałam wśród innych nieszczęśników w ciasnym korytarzu słuchając narzekania na to, że nie ma gdzie parkować. Po trzech godzinach dostałam protokół zdarzenia, z którym należało udać się na pocztę w celu dokonania zapłaty za holowanie. Kara była zasłużona, więc pokornie pomaszerowałam w ponad dwudziestostopniowym mrozie na Pocztę Główną, po drodze kupując na rozgrzanie kawę w papierowym kubku.
Kupowałam też stół, udowadniając sobie, że podniesienie 35-kilogramowego mebla w pojedynkę 
to dla mnie pestka 😉 
Dużo się działo. 
A dziś miałam wreszcie czas, by poszukać światła do zdjęć w nowych kątach. By posłuchać ciszy, poczytać i ugotować obiad. Poznać sąsiada, który grywa na pianinie i zacząć odpowiadać na wszystkie zaległe maile.
Dobrze być znów z powrotem.
Kiedy zapytałam na FB o to, co można zrobić z selera, dostałam kilkadziesiąt odpowiedzi. Okazuje się, że w tym na pozór banalnym warzywie, kryje się wielka moc. Może uda mi się ją odkryć 🙂

Zupa z selera
1 duża bulwa selera
1/2 dużej cebuli cukrowej, branej i pokrojonej w piórka
1/2 jabłka, obranego, pokrojonego w kostkę
2 ziemniaki
1 litr wywaru warzywnego
2 łyżki masła
1 łyżka oliwy
sól, pieprz, tymianek/oregano do smaku
do posypania: ulubiony ser, może być cheddar, mozarella, gruyere
W garnku rozpuścić masło, dodać oliwę, następnie obrany i pokrojony w kostkę seler, jabłko, cebulę, obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Podsmażyć pzez ok. 5 minut na małym ogniu.
Dodać wywar warzywny, gotować ok. 20-30 minut, aż seler będzie miękki.
Zmiksować na gładkie puree – jeśli będzie za gęste, dodać więcej wywaru albo śmietany. Doprawić solą, pieprzem, tymiankiem.
Ser zetrzeć na tarce. Zupę wlać do żaroodpornych misek, posypać serem, wstawić pod rozgrzany grill.
Kiedy ser się rozpuści, podawać z ulubionym pieczywem.
Ja posypuję zupę odrobiną wędzonej papryki.
Smacznego!
33 komentarze
Poprzedni
rp_zdjęcie-1.JPG
Następny
rp_tiramisu_0016.jpg