Tiramisu

Na długim zimowym spacerze szorujemy butami po zlodowaciałym stawie, a słońce przedziera się przez gęste gałęzie wysokich drzew. W przeręblu dzikie kaczki pływają w kółko jak na karuzeli.
Zamykam oczy, żeby zapamiętać zapachy tej zimy, tej chwili. Przynieść je do domu i schować pod poduszkę.
Noc.
Zimno. Tulę się do kaloryfera, wyciągam z szafy wszystkie koce.
Słucham wciąż tej samej płyty, parzę kolejne herbaty, pozwalam, by czas przeciekał mi przez palce, bo nim nadejdzie północ, upiekę chleb i zrobię tiramisu.
Kiedyś robiłam wielkie ilości tiramisu.
Dziś wolę je w wersji mini, w filiżankach. Właściwie to już nie korzystam z żadnych przepisów. To tak łatwy deser, że mam wrażenie, że co by się nie zrobiło, i tak się uda.
Zawsze, kiedy rozmawiam o nim z kimś, kto również je przygotowuje w domu, pada pytanie o jajka. Tak, najczęściej korzystam z surowych żółtek. Albo całych jajek. Tak wolę, tak mi bardziej smakuje.
Kiedy ma mnie odwiedzić ktoś, kto stawia zdecydowany opór przed zjedzeniem surowego żółtka, robię wersję bezjajeczną.


Tiramisu w filiżankach
/z podanej ilości wyjdą 2 filiżanki o pojemności ok. 180 ml/

250 g mascarpone
1 żółtko
100 g cukru pudru
ok. 200 ml mocnej, świeżo zaparzonej kawy (parzę kawę mieloną, staram się unikać kawy rozpuszczalnej) – ta ilość jest orientacyjna, możemy jej zużyć nieco więcej lub mniej, zależy od ilości biszkoptów i tego, jak bardzo będziemy je w niej moczyć
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią lub 1 łyżeczka esencji waniliowej
ok. 16 podłużnych biszkoptów (lubię włoskie savoiardi, do kupienia w większości dużych sklepów, ale mogą to być też kocie języczki)
3 łyżki likieru Amaretto

Żółtko utrzeć z połową cukru i wanilią. Miksując, dodawać po łyżce serka mascarpone (jeśli masa wydaje się zbyt gęsta, można dodatkowo dodać ok. 50-60 ml słodkiej śmietanki 30 lub 36%).
Do kawy dodać resztę cukru i Amaretto.
Biszkopty moczyć w kawie (nie za bardzo, by nie rozpadały się), układać na płasko w filiżance, następnie warstwa z serka, potem kolejna warstwa biszkoptów w kawie.
Wierzchnią warstwę powinna stanowić warstwa z sera.
Wierzch oprószyć kakao przesianym przez sitko i wstawić na kilka godzin do lodówki.
Przed podaniem dodatkowo posypuję deser kakao lub gorzką czekoladą startą na drobnej tarce.

Smacznego!

28 komentarzy
Poprzedni
rp_20120207_selerowa_0026.jpg
Następny
rp_20120216_carrtosoup_0034.jpg