Tomasz Deker i serniki. Kurs w Gdyni.

Mam marzenie. Chciałabym kiedyś pouczyć się w Le Cordon Bleu albo u Lenotre’a. Bardzo.
Robić prawdziwe czekoladki, francuskie ciasta (im bardziej wymyślne, tym lepiej). Może kiedyś…
O warsztacie u Tomasza Dekera dowiedziałam się przypadkiem i choć temat serników nie jest mi specjalnie nieznany, to potraktowałam to jako świetną okazję, by wybrać się do Trójmiasta.
Kameralna atmosfera, fajni partnerzy (zachorowałam na mikser Kenwooda…) i słynne wypieki, których wcześniej nie miałam okazji próbować.
Piekliśmy trzy serniki, robiliśmy paschę.

Daleko, ale było warto.
(Choć nie udało mi się dowiedzieć, gdzie dostać najlepszą masę krówkową sprzedawaną na wiadra. Może to i dobrze, w przeciwnym razie obrosłabym pewnie w tłuszcz, zajadając nią jesienne chandry 😉

Mikser… Mikołaju, Mikołaju, piszę do Ciebie ten list…

Kosztowałam słynnego sernika cynamonowego, na który przepis nie został zdradzony, co rozumiem.
W zamian dostaliśmy do testowania inne receptury, ale z ręką na sercu przyznam, że koncentrowałam się głównie na robieniu zdjęć i gadaniu, bo nie mogłam nie skorzystać z okazji i odmówić sobie tej przyjemności.
Początkowo piekliśmy w parach, później pomagaliśmy sobie nawzajem.
Przepisy zachowałam i pewnie za jakiś czas coś upiekę i pokażę na blogu, co mi wyszło.
Doskonała atmosfera, świetna organizacja i komunikatywny prowadzący. A na koniec każdy dostał wielkie pudło z dobrami, które udało nam się upiec.
Było świetnie, dziękuję i polecam wszystkim chcącym miło spędzić czas i czegoś się przy okazji nauczyć.
Tomasz Deker jest młodym, świetnie wykształconym cukiernikiem z pasją i chęcią zrobienia czegoś nowego. Lubię go od pierwszego wywiadu, jaki z nim przeczytałam i cieszę się, że w realu okazał się jeszcze bardziej charyzmatyczny i na poziomie.

Miłego weekendu,
Liska

36 komentarzy
Poprzedni
rp_deker_0018.jpg
Następny
rp_DLA-ELIZY-I.jpg