Kuchnia Sophie Dahl

Bliskie mi są klimaty retro. Stara chałupa, obrus przykryty ceratą, maki i malwy wzdłuż ogrodzenia.
Kiedyś myślałam, że idealnie jest uciec z miasta, zamieszkać gdzieś pod nim, uprawiać własne warzywa i cieszyć się życiem blisko natury.
Dlatego program Sophie Dahl, który z powodu braku telewizora oglądam bardzo sporadycznie, przypadł mi do gustu. Ot, miło by było rano wyjść do ogrodu, przynieść z niego trochę rzodkiewek i zrobić niespieszne śniadanie.
Dziś bliżej mi jednak do zgiełku miasta. Do pospiesznej kawy w nowo odkrytej kafejce. Do zielonej herbaty w kubku termicznym, który mógłby nie mieć dna, bo wciąż wydaje się za mały.
Więc może dlatego na kuchnię Sophie Dahl patrzę z uśmiechem.
Na blogu pokazywałam już przepisy z jej książki, którą kupiłam, jak tylko się ukazała w Anglii (dziś jest już kolejna). To, co proponuje, jest świeże, bezpretensjonalne i kolorowe. Każdy chciałby tak jeść.
A piszę o tym wszystkim tylko dlatego, że wczoraj pojawiło się polskie wydanie pod tytułem: Apetyczna panna Dahl.

Tym, którzy nie wiedzą, powiem, że Sophie jest wnuczką Roalda Dahla, autora książek dla dzieci, między innymi „Charlie i Farbryka Czekolady” i być może po dziadku odziedziczyła talent do opowiadania historii. Książka jest ich pełna.
Sophie zaczynała jako modelka, jedna z pierwszych w rozmiarze XL. Kto nie pamięta reklamy perfum YSL z nagą Sophie?
Wszystkie przepisy są łatwe, napisane przystępnym językiem, a całość pięknie wydana na matowym papierze. Ta książka to idealny prezent dla każdej dziewczyny. Warto rzucić na nią okiem.

„Apetyczna panna Dahl”
Sophie Dahl
wyd. Filo
cena: 56.99 zł

42 komentarze
Poprzedni
rp_lemon-curd_6844.jpg
Następny
rp_1i.JPG