Muffinki baklava

Pierwszy raz piekłam je sześć lat temu. Wtedy nie było tygodnia, w których nie pojawiłyby się w mojej kuchni.  Dziś wyciągnęłam nieco przykurzony przepis Nigelli i zrobiłam je znowu.
Bardzo słodkie, klejące, pyszne.




Muffinki a’la baklava
/z książki How to be a domestic goddess Nigelli Lawson/

Nadzienie:

1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
1/3 szklanki cukru
1 1/2 łyżeczki cynamonu
3 łyżki roztopionego masla

Muffiny:

1 szklanka i 7 łyżek mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 szklanki cukru
1 duże jajko
3 łyżki rozpuszczonego masła
1 szklanka + 2 łyżki maślanki (można też użyć 3/4 szklanki naturalnego jogurtu i 1/3 szklanki mleka)

Na wierzch:
miód, około 1/2 szklanki

Rozgrzać piekarnik do 200 st.C.
12-dołkową formę do muffinków wyłożyć papierowymi papilotkami.
Wszystkie skladniki nadzienia wymieszać w małej miseczce.

Wymieszać razem suche składniki – mąkę, proszek, sodę i cukier. I osobno połączyć wszystkie mokre składniki – maślankę, jajko i rozpuszczone masło. Nie trzeba miksować, wystarczy wymieszać trzepaczką. Wlać do suchych składników i delikatnie połączyć.

Wypełniać wgłębienia muffinowe do 1/3 wysokości, teraz dodać niecałą łyżkę nadzienia i przykryć warstwą ciasta do 2/3 wysokości foremki. Reszą nadzienia posypać wierzch muffinów i piec około 15 minut, powinny być ładnie zrumienione. Wyjąć, lekko polać miodem (zazwyczaj pomijam ten etap, bo muffiny są i tak bardzo słodkie).
Smacznego!

33 komentarze
Poprzedni
rp_soba_1185.jpg
Następny
rp_maki1_1311.jpg