Śniadanie i podwieczorek: Placuszki pomarańczowe

W autobusie na lotnisku obserwuję współpasażerów. Przysłuchuję się rozmowom telefonicznym, w których umawiają się na kolację w mieście albo reagują żywiołowo na wiadomość, że na Przylotach czekają na nich znajomi z Warszawy, którzy zapraszają do siebie na herbatę.
Kiedy wracam do domu do pustej lodówki, nim rozpakuję walizkę, w której poupychałam nowe przyprawy, kolejne serwetki i szklanki, zdążę nastawić ciasto na chleb, sprawdzić wiadomości obiecując sobie, że jak najszybciej na nie odpowiem, a potem smażę górę naleśników albo placuszki.
Te, które zrobiłam ostatnio, są lekkie i puszyste, z wodą pomarańczową i z dodatkiem świeżego soku.
Błyskawiczne. W sam raz by zaspokoić pierwszy głód.

Placuszki pomarańczowe
10-12 sztuk

2 jajka
150 g maślanki
100 g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżka cukru pudru
sok wyciśnięty z 1/2 pomarańczy
1 łyżka wody z kwiatu pomarańczy

Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić pianę, odstawić.
Żółtka połączyć z maślanką, sokiem pomarańczowym i wodą. Zmiksować. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, delikatnie wmieszać do ciasta (nie miksować). Następnie powoli dodać pianę z białek, rozprowadzając ją w cieście delikatnie (dzięki temu placki będą miały puszystą strukturę).
Na patelni rozgrzać odrobinę oleju roślinnego. Nabierać 2-3 łyżki stołowe ciasta i smażyć na złoto z każdej strony (ok. 1-2 minuty na stronę).
Podawać ciepłe, z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

32 komentarze
Poprzedni
rp_czekoladowe_6817.jpg
Następny
rp_wieden_2280.jpg