Kilka słów o patelniach

Otrzymuję pytania w sprawie ulubionych garnków, patelni, urządzeń AGD. Postanowiłam więc, w miarę możliwości, podzielić się z Wami spostrzeżeniami na temat produktów, których używam i które pojawiają się na polskim rynku.
Kiedyś byłam kuchennym gadżetomaniakiem. Dziś stawiam przede wszystkim na solidne, stabilne produkty. Wolę wydać więcej na coś, co będzie mi dłużej służyło niż kupić coś na chwilę, co szybko się zniszczy i co będę musiała wyrzucić.

Dziś zacznę od patelni. Dla mnie to jedne z najważniejszych rzeczy w kuchni. Nie przepadam za patelniami ze stali szlachetnej, ani za tymi z teflonową powłoką. Dobra patelnia musi być stabilna, nie przewracać się na płycie kuchennej i równomiernie rozprowadzać ciepło.
Już wiem, że każda patelnia ma swoją żywotność i za wyjątkiem tych z żeliwa, trudno oczekiwać, że będą nam służyły po wsze czasy.
Ale do rzeczy.
Są dwa rodzaje patelni, które mogłyby zastąpić mi wszystkie inne.

Pierwsze to patelnie żeliwne.
Moją ulubioną jest zwłaszcza mała patelnia, której używam do naleśników, która jest marki Kuhn Ricon. Kupiłam ją kiedyś w nieistniejącym już sklepie w Blue City, w Warszawie.
Nie wiem, czy produkty tej firmy są dostępne w jakimś innym sklepie, ale jeśli tak, polecam je.
Wadą takiej patelni jest to, że trzeba ją myć ręcznie, nie nadaje się do mycia w zmywarce. Po każdym umyciu trzeba wytrzeć ją do sucha ściereczką.
Oprócz tego ma same zalety – ma odpowiedni ciężar, dobrze przewodzi ciepło, dzięki czemu wszystko się na niej równomiernie smaży. Ja upodobałam ją sobie do przygotowywania naleśników.
Lubię też żeliwne patelnie grillowe. Korzystam tu z marki Le Creuset. Patelnia dobrze się nagrzewa, idealnie przewodzi ciepło. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, iż jest dosyć ciężka. Grilluję na niej ryby i warzywa.
Do naczyń żeliwnych podchodzę jak do inwestycji: są drogie, ale przy umiejętnym ich użytkowaniu, starczą nam na zawsze. Wystarczy wspomnieć francuską markę Le Creuset, która na swoje produkty daje 99 lat gwarancji. Dobre patelnie żeliwne oferuje również Staub (na razie niedostępny w Polsce).

Patelnie ceramiczne
Przyznam, że od kiedy kupiłam swoją pierwszą patelnię z powłoką ceramiczną, pozbyłam się większości powlekanych patelni. Nie będę się rozwodzić na temat jej ekologicznych zalet. Powiem jedno, z praktycznego punktu widzenia, na tych patelniach dobrze się smaży. Są dosyć stabilne, równomiernie przewodzą ciepło, a w przypadku jasnych patelni (moje ulubione to te w kolorze kremowym i białym), praktycznie nie ma szans na przypalenie czegokolwiek, ponieważ dokładnie widać stopień zrumienienia potrawy. Wymagają minimalnej ilości tłuszczu i nic do nich nie przywiera.
Producenci tych patelni zapewniają, iż można je myć w zmywarce. Ja jednak swoje patelnie myję ręcznie.
Lubię zwłaszcza patelnie firmy Moneta, odróżnia je od innych jasna powłoka, dzięki której dokładnie widać stopień usmażenia potrawy. Nie są tanie, ale warto w nie zainwestować.

Patelnie, które moim zdaniem są najpraktyczniejsze to te o średnicy 19 i 24 cm. Mniejsza wystarczy do przygotowania naleśników czy jajecznicy, na większej zrobimy obiad, dużą tortillę de patatas lub nasi goreng. Jeśli chcemy piec w domu tarte tatin, musimy pomyśleć o stalowej lub żeliwnej patelni ze stalową lub żeliwną rączką. Taka patelnia powinna mieć 26-30 cm średnicy.

Miłego dnia!

59 komentarzy
Poprzedni
rp_babka_6043.jpg
Następny
rp_makaron_6181.jpg