Pasja pokoleń, 100 lat kuchni rodziny Mannów

Kilka dni temu kupiłam książkę kucharską* zawierającą przepisy kuchni rodziny Mannów (tak, tak, od tego Manna).
Po pierwsze zwróciłam uwagę na ładną okładkę i niecodzienny, jak na polskie standardy, projekt książki, bowiem zawiera ona, oprócz zdjęć potraw, skany stron z kajetu z przepisami pochodzącymi z 1913 roku, reprodukcje obrazów namalowanych przez przodków, stare ryciny, zdjęcia pamiątek oraz anegdoty dotyczące żyjących i nieżyjących członków tej rodziny.

Niestety nie wszystkie przepisy opatrzono zdjęciami potraw, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest ich bardzo mało. Zamiast nich znajdziemy tu zdjęcia warzyw, czekolady, rozsypanej na stole papryczki chilli i przyznam, że to był powód, dla którego nie kupiłam tej pozycji od razu. Mam w domu wiele książek ze starymi przepisami, bez zdjęć i ilustracji, więc w książce z rodzinnymi, będącymi w użyciu tradycyjnymi recepturami, chciałabym zobaczyć, jak wyglądają te dania, zwłaszcza, że niejednokrotnie już sam opis składników sprawia, że ślinka cieknie. Jeśli gotuję z nowej książki, na początek wypróbowuję przepisy ze zdjęciami. Tu bardziej kuszą mnie te, które nie zostały na potrzeby tej książki przygotowane i sfotografowane bowiem zdjęcia dań nie zachęcają mnie do natychmiastowej wycieczki do kuchni, ale jestem pod tym względem wymagająca i być może to po prostu nie mój styl.
Zdjęcie czosnku, jajek czy ogórka sfotografowanych w studiu na białym stole wcale nie wprowadza w nastrój rodzinnych tradycji, nic o nich nie mówi.
Nie chcę wpadać w narzekanie, nie taki był mój zamiar. Podoba mi się, że ta książka jest inna niż wszystkie, które stoją obok niej na półce. Szczególnie przypadły mi do gustu strony poświęcone członkom rodziny, zwłaszcza te o kobietach. Z ich zdjęciami i pamiątkami po nich.
Jeśli chodzi o przepisy, to są tu receptury na dania z różnych stron świata, uwzględniające nasze współczesne zwyczaje. Znajdziemy tam i awokado, i tuńczyka z puszki, rukolę, figi, mango i suszone pomidory. Nie jest to zatem książka tylko o dawnej, polskiej kuchni.
Wiele przepisów na znajomo brzmiące potrawy: placek z cebulą, pasta z wędzonego pstrąga, zupa ogórkowa, paszteciki z grzybami, kotlety jajeczne i torty, na które mam szczególną chrapkę. Myślę, że miłośnik mięs znajdzie tu wiele przepisów dla siebie: polędwicę pod ziemniaczaną kołderką, szaszłyk z kurczaka z sosem z orzeszków ziemnych czy kotlety z kakrówki w marynacie z czerwonej porzeczki.
Przepisy są bardzo zróżnicowane, raczej proste i z całą pewnością napisane przez kogoś, kto umie dobrze gotować.
Zastrzeżenia, jakie mam, to:
„łyżka przyprawy warzywnej”, kukurydza z puszki oraz gotowe canelloni, tortellini z nadzieniem serowym i sos holenderski z opakowania.
Jestem zdania, że jeśli mówimy o prawdziwej, domowej kuchni i reaktywacji kuchni staropolskiej, używanie wszelkiego typu veget jest zbrodnią. Z tej książki wynika bowiem, że bez glutaminianu sodu nie da się ugotować dobrej zupy. Niedługo zapomnimy, że istnieje coś takiego jak wywar warzywny lub mięsny.
Podobnie używanie gotowców i półproduktów, które powinno być okazjonalne, a nie wpisywać się do książek kucharskich jako dania rodzinne z tradycją.
Nie zgadzam się też z tym, że świeże trufle „należy drobno pokroić i krótko podgotować w małej ilości wody” – zgroza!
Zatem decyzję: kupić, nie kupić, pozostawiam Wam.

*Pasja Pokoleń, 100 lat kuchni rodziny Mannów
Bożenna Mann
wyd. Muza 2010
ilość stron: 286
cena: 59 zł

14 komentarzy
Poprzedni
rp_makaron_3299.jpg
Następny
rp_knigi_3333-1.jpg