Zew natury

„Życie Guya zmierzało donikąd…” przeczytałam na tylnej okładce książki.
Guy to młody gość, który żył, jak inni: dom, żona, dwoje małych dzieci i praca, która jednego dnia daje satysfakcję, drugiego zaś uświadamia mu, że jest drogą donikąd.
Dom na kredyt, długi na karcie kredytowej i potrzeba, by coś zmienić. Tylko co?
Każdego dnia spędza trzy godziny w samochodzie, by dojechać do i z biura i podczas tych podróży, rozmyśla nad najbardziej dzikimi miejscami na mapie świata. Sięga pamięcią do powieści Jacka Londona i marzy o tym, by odwiedzić zakątki, które opisywał. Odwiedzić? To złe słowo. Poczuć, przeżyć, odkryć dla siebie. Zbudować chatkę i zmierzyć się z naturą.
Pomysł jest szalony. Guy sam ma siebie za nieudacznika, a jego powątpiewania znajdują potwierdzenie w oczach żony.
Nieśmiało szuka informacji, a potem postanawia zaryzykować i idzie na żywioł. Wybiera Alaskę.
Ku jego zaskoczeniu szef, zamiast zwolnić go z pracy (czego się spodziewał), podejmuje temat i zgadza się na jego wyprawę pod warunkiem, że raz w tygodniu dostarczy artykuł na temat swojej wyprawy.
Czy człowiek, który nie potrafi złożyć szafki z Ikei jest w stanie zbudować od podstaw chatkę w dzikim zakątku świata i przeżyć rok z dala od cywilizacji? Stanąć oko w oko z niedźwiedziem ważącym pół tony?
Lektura o pokonywaniu własnych słabości i dzikiej przyrodzie, gdzie nie ma markowych ubrań, nowszych modeli samochodów i Tańca z gwiazdami.
Są gwiazdy, ale bez tańca. Dzikie i piękne.
Polecam!

*Guy Grieve
Zew natury. Moja ucieczka na Alaskę.
Wydawnictwo Dolnośląskie , Czerwiec 2010
Cena: 39,90 zł

16 komentarzy
Poprzedni
ryż-1
Następny
rp_barszcz_9401.jpg