Twoje pierwsze ruskie pierogi?

Moje pewnego dnia po powrocie ze szkoły.
Pierwsza miłość, kwiaty we włosach, wiosna u progu lata. I mama mojego chłopaka, która była w nich mistrzynią.
Pierwszy łyk piwa, pierwszy łyk mocnej kawy.
Cierpki smak pierwszych zielonych oliwek, intrygujący i niemal hipnotyzujący smak marakui.
Wszystko, co pierwsze, zapada głęboko w pamięć.
Zwłaszcza to, co wydawało się zupełnie nam obce.
Pierwsza miłość, a może druga?
Dawno temu zapisałam proporcje tamtych pierogów i robię je prawie zawsze tak samo.
I niestety nigdy nie mam ich dość.
Szczerze mówiąc, nie planowałam publikowania przepisu na pierogi – chyba każdy wie, przynajmniej mniej więcej, jak się je robi, ale dostawałam tyle maili z pytaniem o mój sposób, że voilà!

Po pierwsze: cienkie i miękkie ciasto. Po drugie: farsz, w którym ser nie dominuje. Po trzecie: mogą być z wody, ale najlepsze są podsmażone na patelni, podane z kwaśną śmietaną i siekanym koperkiem. Obowiązkowo. W wersji lux ze szklanką zsiadłego mleka.
Wystarczy zapamiętać proporcje 1:3, gdzie jeden to twaróg, a trzy to ugotowane ziemniaki. Do tego drobno posiekana i uduszona na patelni cebula, którą duszę na małym ogniu, by była miękka i złota.
Bywa i tak, że dodaję bryndzę albo kozi ser. Jeśli kozi, to do śmietany wsypuję siekany szczypiorek.
Idealne ciasto powstaje z mąki połączonej z ciepłą, przegotowaną wodą. Bez jajek.
A czy Wy lubicie ruskie pierogi?

Tradycyjne ruskie pierogi

Ciasto:
300 g mąki
ok. 200 ml ciepłej, przegotowanej wody (wodę dolewamy do ciasta stopniowo)

Farsz:
ok. 450 g ugotowanych ziemniaków
150 g twarogu
1 średniej wielkości cebula, pokrojona drobno i uduszona na kilku łyżkach oleju roślinnego
sól i pieprz do smaku

Do podania:
kwaśna śmietana
koperek
lub podsmażona cebulka

Na środku blatu usypujemy kopczyk z mąki, następnie wlewając powoli wodę, zagniatamy miękkie ciasto, które nie powinno kleić się do rąk. Przełożyć do miski, przykryć wilgotną ściereczką, by nie wysychało.
Ziemniaki przecisnąć przez praskę lub zmielić w maszynce – jeśli nie mamy jednego lub drugiego, można je dokładnie ugnieść widelcem. Ziemniaków nie należy miksować.
Połączyć je z twarogiem i cebulą, doprawić solą i pieprzem.
Ciasto rozwałkować cienko i szklanką wykrawać kółka. Na każdy placuszek położyć farsz – im więcej, tym lepiej, byle pierogi można było łatwo zlepić. Jeśli chcemy, do lepienia pierogów można wykorzystać specjalną foremkę, ja jednak zwykle lepię je ręcznie.
Ułożyć na stolnicy delikatnie obsypanej mąką.
W dużym garnku zagotować wodę z solą. Wrzucać po kilka pierogów i gotować kilka minut – w zależności od wielkości pieroga i grubości ciasta, zajmie to maksymalnie 5 minut. Ja zawsze wyjmuję jednego pieroga z wody i sprawdzam czy jest ugotowany.
Podawać z duszoną cebulką lub śmietaną.

Smacznego!

59 komentarzy
Poprzedni
Następny
ryż-1