Warsztaty fotograficzne we Włoszech: 6-14 listopada 2010

Foto: Leszek Szurkowski


Dzisiaj chciałabym powiedzieć Wam o warsztacie, na który się wybierałam i z którego relację zamierzałam przedstawić po powrocie. Niestety moje plany nieco się pokrzyżowały i wyjazd stał się niemożliwy, ale wierzę, że mimo to warto o nim wspomnieć. 
Dostaję naprawdę bardzo, bardzo dużo pytań na temat szeroko pojętej fotografii. Są to pytania zarówno o sprzęt, jakiego używam, inspiracje, zagadnienia techniczne i wiele wiele innych. Pytania, na które nawet jeśli bym chciała, nie mogę odpowiedzieć z braku czasu. 
Akademia Nikona organizuje warsztaty i eskapady fotograficzne, prowadzone przez doświadczonych wykładowców. Z rad jednego z nich, Leszka Szurkowskiego, miałam przyjemność korzystać. Jest on nie tylko autorem wielu pięknych książek: o “Secesji wrocławskiej” pisałam dużo tutaj: http://whiteplate.blogspot.com/2009/08/wrocaw-secesyjny.html, ale przede wszystkim utalentowanym wykładowcą, który uczy czegoś więcej niż ustawienia aparatu. 
Fotografia to nie tylko dobry aparat i odpowiednie ustawienia. To kompozycja, światło, nauka patrzenia na świat, która ma wiele wspólnego ze sztuką i przyrodą. Leszek Szurkowski podsuwał mi literaturę z dziedziny typografii, przyrody, dawnej fotografii, dzięki której zaczęłam inaczej patrzeć na to, co robię. Z pstrykania stu zdjęć tego samego, zaczęłam robić kilka. Zdałam sobie sprawę, że człowiek nigdy nie wie wystarczająco dużo o świecie, że warto poszukiwać, czytać, patrzeć i pytać.
Tym razem w ramach Akademii, Leszek Szurkowski poprowadzi warsztaty fotograficzne we włoskim Friuli. 
Oczywiście każdy z nas może sam zapakować aparat, kupić bilet i wybrać się w znane lub nieznane miejsce, by szukać odpowiednich plenerów. Pójść na żywioł. Sama tak najczęściej robię, jednak możliwość odkrywania miejsc specjalnie przygotowanych dla miłośników fotografii i jedzenia, jest czymś szczególnym, z czym nie spotkałam się wcześniej w Polsce. 
Należę do ludzi, którzy książki o technice fotografii kupują, odstawiają na półkę i o nich zapominają. Nigdy nie umiałam nauczyć się niczego z takich książek. Czasem człowiek nie chce brnąć przez kolejne akapity, a po prostu wolałby zapytać: jak osiągnąć taki efekt? Z kimś, kto chce odpowiedziać na takie pytania, nauka jest łatwiejsza i przyjemniejsza. Przynajmniej dla mnie.
Ten, kto próbował wie, jak trudne jest fotografowanie nocą czy przy sztucznym świetle. Ten, kto zastanawiał się dłużej nad magią zdjęć, które weszły do klasyki wie, jak ważna jest kompozycja czy światło. Czasem wystarczy jedna uwaga kogoś, kto wie lepiej, by odkryć dla siebie nowy wymiar fotografowania.
Na uczestników wyprawy czekają winnice, szynkarnia, wąwozy i zamki, a także Wenecja, którą będą fotografować o świcie z autorem jednej z ciekawszych, malowniczych książek o Wenecji.
Każdy będzie mógł dowiedzieć się, jaki sprzęt będzie najlepszy dla jego potrzeb, a chcę zaznaczyć, że Leszek Szurkowski pochodzi ze “starej szkoły” fotografowania, co oznacza, że uczy wykorzystywać przedmioty łatwo dostępne, a nie tylko drogie gadżety fotograficzne. Nauczył mnie jak łatwo można niektóre z nich zastąpić kartką papieru, plastikowym pudełkiem czy folią.
Na miejscu będzie możliwość wypróbowania sprzętu Nikona i przede wszystkim możliwość odkrywania, jak robią to profesjonaliści, którzy zazwyczaj, żeby nie powiedzieć nigdy, nie chcą dzielić się z innymi zdobytą wiedzą.
Może ktoś z Was będzie miał ochotę skorzystać z oferty Akademi. Niewiele osób o niej wie, a pomyślałam, że warto.
Więcej informacji:
O prowadzącym, Leszku Szurkowskim tu
O poprzednich warsztatach fotografii i relację z niej tu: część pierwsza i część druga
A wszystkie potrzebne informacje na temat aktualnego wyjazdu do Włoch są TUTAJ
Foto: Leszek Szurkowski&Małgosia Abramowska
14 komentarzy
Poprzedni
rp_porto_8391.jpg
Następny
rp_chleb_7607.jpg