Piernik. Ciasto miodowe.

Autorka przepisu twierdzi, że jest znana za sprawą tego ciasta. Prawdziwego piernika, który można zawinąć w folię i delektować się jego smakiem przez tydzień, a każdego dnia będzie lepszy.

Upiekłam go na rozweselenie, kiedy za oknem było smutno, a ja snułam się po domu owinięta w koc, zastanawiając się czy sezon grzewczy należy uznać za rozpoczęty.
Wyjrzałam przez okno: w rodzinie kotów, które mieszkają po sąsiedzku, jeden z nich stracił jakiś czas temu pół ogona. Siedział pod drzewem, w strugach deszczu, niekoniecznie zmartwiony swoim losem. Albo przynajmniej robił dobrą minę do złej gry.
Lubię ten czas jesiennego przesilenia, kiedy wszystko już za nami, ale jeszcze można łapać do słoika okruchy z tego, co zostało. Na później. Promienie słońca, kiedy rano prowadzę dziecko do szkoły i deszcz, kiedy je odbieram.
Zanim nadejdzie ciężka zima, o której tyle się dziś mówi.

Ciasto wprawdzie powinno się upiec z okazji Nowego Roku – ale kto by się tym przejmował! Większość przepisów w amerykańskich książkach podaje miary na szklanki. Większość przepisów zawiera składniki na bardzo duże ciasta, które zwykle piecze się w dwóch formach, bo w jednej się nie mieszczą. Ten przepis również taki jest, więc warto to uwzględnić. Zamiast szklanki, użyłam filiżanki o pojemności 200 ml. Równie dobrze można podzielić proporcje na pół. Uprzedzam lojalnie – ta ilość jest bardzo duża. Aby ułatwić sobie zadanie, warto odmierzyć wszystko jedną filiżanką: najpierw składniki suche, potem olej i na końcu miód – dzięki temu łatwo będzie go odmierzyć bez konieczności wyskrobywania jego resztek z naczynia.
Ciasto piecze się bardzo długo, aby uniknąć zakalca, najlepiej wykorzystać formę na babkę z kominkiem lub keksówki. Ja piekłam je w bardzo dużej formie o średnicy 25 cm.



Ciasto miodowe
/na podst. przepisu Marcy Goldman „Majestic and moist New Year’s Honey Cake”/

3,5 szklanki mąki (wszystko zamiast szklanką mierzyłam filiżanką o pojemności 200 ml, przyp. L)
2 łyżeczki proszku do pieczenia (w oryginalnym przepisie była 1 łyżka)
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
4 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki utłuczonych goździków
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
1 szklanka oleju roślinnego
1 szklanka miodu
1 szklanka cukru białego (w oryginalnym przepisie było 1,5 szklanki)
1/2 szklanki cukru brązowego trzcinowego (użyłam dark muscovado, L)
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 szklanka ciepłej mocnej kawy lub mocnej herbaty
1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
1/4 szklanki whisky

Piekarnik nagrzać do 175 st C.
Formę do babki (z kominkiem) lub 2 keksówki wysmarować masłem, oprószyć tartą bułką.
W dużej misce wymieszać: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól i przyprawy.
W środku zrobić wgłębienie i dodać olej, miód, cukier (oba rodzaje), jajka, wanilię, kawę, sok i whisky.
Używając miksera zmiksować wszystko na małych obrotach zwracając uwagę na to, by wszystkie składniki dobrze się połączyły.
Masę przelać do formy i wstawić do gorącego piekarnika. Ciasto piecze się ok. 60-70 minut (w przypadku ciast pieczonych w formie do babki) i ok. 45-55 minut w przypadku tych pieczonych w keksówkach. Warto sprawdzać stopień upieczenia wkładając w środek ciasta drewniany patyczek – jeśli po wyjęciu z niego jest suchy, to znak, że ciasto jest upieczone.
Ja po ok. 40 minutach wierzch ciasta przykryłam formą aluminiową, by się za bardzo nie przypiekał.
Ciasto powinno być po upieczeniu sprężyste.
Wyjąć z piekarnika i ostudzić w formie, następnie przełożyć na kuchenną kratkę.

Smacznego!

26 komentarzy
Poprzedni
rp_ramsay-ksiazka.jpg
Następny
rp_fishburger_7769.jpg