Czy czytasz przy jedzeniu?

Ja tak! Od zawsze.
Sam rytuał zaparzenia herbaty, postawienia jej na stoliku i zanurzenia się w lekturze jest czymś, na co warto czekać cały dzień. No bo kto mówi o tym, że czytanie przy jedzeniu to zachlapane książki i tłuste plamy na kartkach (o nowej sukience nie wspominając)?
W Londynie pierwsze kroki kieruję do Books for Cooks, w Wiedniu do Babette’s, a dziś skierowałam je do Opasłego Tomu na Foksal, o którym już trochę słyszałam – najczęściej to, że „musisz tam iść”. Musisz było kwestią czasu, więc kiedy nadarzyła się okazja szybkiego lunchu w centrum, postanowiłam z niej skorzystać i zajrzeć do miejsca nazywanego polskim Books for Cooks.
Londyńska księgarnia swoją działalność opiera przede wszystkim na książkach kucharskich, które sprzedaje oraz kursach kulinarnych. Każdego dnia można zjeść obiad gotowany według przepisów z książek i, co niezwykle miłe, czego sama doświadczyłam, można nawet po miesiącu napisać do nich maila z pytaniem o zupę meksykańską z czarnej fasoli, a oni odpiszą, gdzie szukać źródła.
Opasły Tom powstał w miejscu, gdzie dawniej była księgarnia PIW-u. Taka w starym stylu, ale jakaś taka ciemna, smutna i wyludniona. Rzadko tam zaglądałam, bo kiedy okazało się, że jest mi akurat po drodze, była zamknięta. Dziś po księgarni została dedykacja księdza Twardowskiego i regał z książkami i kartką o urlopie do 27.08 oraz informacją, że książek można szukać w biurze do godz. 13.
Dla mnie niewielka to strata, bo kiedy wejdę głębiej, zobaczę dziesiątki książek kulinarnych, które można dowoli przegądać i czytać. Można siedzieć i marzyć o daniach, czekając na to, co za chwilę pojawi się na stole. Każdy, kto chciałby zobaczyć książki, poszukać w nich inspiracji, poczytać – ma taką okazję. Wiele z nich to stare wydania, niedostępne w sprzedaży.
Książki kulinarne to nie jedyna lektura w Opasłym Tomie. Są jeszcze książki dnia. Zupełnie jak dania 🙂

Podczas lunchu karta jest nieduża: zaledwie trzy dania i dwa desery. Wybrałam tartę z kozim serem i pomidorami (28 zł). W przypadku takiego wyboru zwykle bywa tak, że na talerzyku ląduje odkrojony kawał tarty podgrzanej w piekarniku. Tym razem dostałam coś zupełnie, ale to zupełnie innego: na małej żeliwnej patelence w otoczce z francuskiego ciasta nadzienie z koziego sera, pesto i pomidorów, do tego talerz zielonych sałat. To było pyszne, delikatne, dobrze doprawione, lekkie i bezpretensjonalne.
Wieczorami menu się zmienia i wybór jest większy. Jeszcze nie próbowałam, ale to tylko kwestia czasu. Miejsce jest świetne, obsługa uprzejma i błyskawiczna.
Otwarte na oścież okna, dzięki czemu nie jesteśmy odcięci od świata, a raczej możemy czuć się częścią Nowego Światu. W salce bliżej ulicy wygodne fotele, co nie jest bez znaczenia.

Polecam!

Opasły Tom
ul. Foksal 17, Warszawa
otwarte codziennie 12-23
38 komentarzy
Poprzedni
rp_tea_3465.jpg
Następny
rp_apples_3528.jpg