Lisiczki. Kurki.

Wszyscy znamy je jako kurki. Jednak kiedy dowiedziałam się, że ich ukraińska nazwa to lisiczki, nie mogłam jej się oprzeć i od tamtej pory funkcjonują w naszym domu właśnie pod tą nazwą.
Kiedy przychodzi na nie pora, mogłabym je jeść codziennie. Z jajecznicą, makaronem, w tartach.
Najbardziej lubię podsmażane kopytka z kurkami i sosem pomidorowym i tartę kurkową. Najczęściej jednak robię je w najprostszy z możliwych sposobów. Bo w takiej wersji nadają się zarówno jako sos do makaronu lub ryby (polecam zwłaszcza do łososia gotowanego na parze!), jak też do grzanek.
Kromka stostowanego chleba (te, które są na zdjęciu zrobiłam na chlebie tostowym, duszone grzyby, kilka cieniutkich wiórków Parmezanu i nic więcej nie potrzeba.

Duszone kurki

ok. 250-350 g świeżych kurek
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
1 mała cebula dymka (tylko biała część, bez szczypioru)
sól i pieprz do smaku
szczypta wędzonej papryki w proszku
1/2 pęczka natki pietruszki
2-3 łyżki śmietany
1 łyżka soku z cytryny

Kurki dokładnie umyś i osuszyć na papierowym ręczniku.
Na patelni rozgrzać oliwę z masłem, dodać drobno pokrojoną cebulkę i podsmażyć 1-2 minuty, by zmiękła. Następnie dodać grzyby, dusić ok. 4-5 minut. Doprawić solą, papryką i pieprzem, dodać 3/4 posiekanej natki, dusić jeszcze chwilę. Na końcu dodać śmietanę i sok z cytryny. Wymieszać i podawać.

Smacznego!

I jeszcze jeden pomysł na kurki:

Zupa kurkowo-dyniowa

16 komentarzy
Poprzedni
rp_cubo-wisniowe_6292.jpg
Następny
rp_mikser_0036.jpg