O książkach, bułkach i wreszcie weekend!

Dziś kolejna porcja literatury dla dzieci.
Kiedy przed świętami napisałam o książkach, które mi się podobają, post spotkał się z miłym przyjęciem, a nawet pewien pisarz i poeta napisali do mnie, co było niezwykle miłe i zaskakujące. Poeci to też ludzie, którzy pieką ciasta! 😉
Bycie mamą to pretekst do kupowania książeczek, czytania ich, podziwiania. Z wielką radością obserwuję rynek książki dziecięcej, właściwie to sama mogłabym być księgarzem, takie to pasjonujące i ciekawe!
Mam dziś do powiedzenia na temat trzech książek. Każdą z nich czytałam z moją sześcioletnią córką.

Domowe Duchy
Nie wiem, jak Wy, ale ja wychowana na „Opowieściach z dreszczykiem”, które czytałyśmy z koleżanką w podstawówce, horrorach, których tytułów nie pamiętam, a których oglądać z całą pewnością nie powinnam, żyłam w przeświadczeniu, że duchy są straszne.
Ot, taka północ. Jesień, skrzypiąca szafa, gałęzie uderzające o parapet, psy, które najpierw szczekają, a potem wyją. Na końcu syrena straży pożarnej, no i tajemne pukanie do drzwi. Może jeszcze coś powinno spaść w kuchni.
Okazuje się, że współczesne duchy są znacznie bardziej przyjazne niż te stare.
Książkę Dubravki Ugrešić kupiłam przede wszystkim ze względu na nazwisko autorki oraz fakt, że zilustrowała ją jedna z najlepszych polskich ilustratorek, Iwona Chmielewska.
To historia o duchach mieszkających w pewnej kamienicy w Zagrzebiu. Każdy rozdział jest poświęcony innemu chochlikowi, taki np. Zakwas „to mały domowy duch, który zwykle żyje w butelce z octem”, Zmiotek „najchętniej podgryza małe kanapeczki koktajlowe”, a „o sąsiedzie Sylwestrze Kubuju z trzeciego piętra wszyscy mówią, że wpadł w obłęd. Ostatnimi czasy wciąż otwiera drzwi i pustemu korytarzowi zadaje pytanie: „Kto tam?” (to sprawka Trybika).
To mądra książka, napisana pięknym językiem, w doskonałym przekładzie Doroty Jovanki Ćirlić.
I jeszcze kilka słów na temat ilustracji.
Iwona Chmielewska, zanim zabrała się do przygotowania rysunków, przeczytała wszystkie książki Dubravki, w których porusza ona temat zawiłych losów Bałkanów. Pani Chmielewska postanowiła kamienicę w Zagrzebiu potraktować jako metaforę nie istniejącej już Jugosławii. Odnalazła stare jugosłowiańskie opakowania, monety, mapy i wpadła na pomysł wykorzystania ich w swojej pracy, jednocześnie łącząc te motywy z malarstwem, między innymi, niderlandzkim. Chciała pokazać, że mimo naszej międzynarodowej różnorodności, w chwilach strachu czy zaskoczenia przyjmujemy te same pozy.
Ilustracje to portrety znanych ludzi, a oprócz tego są tak skonstruowane, że uważny czytelnik dostrzeże w nich więcej niż widać na pierwszy rzut oka.
Zachęcam Was bardzo gorąco do lektury i obejrzenia tej pozycji. Jest naprawdę wyjątkowa i z całą pewnością zainteresuje dzieci w różnym wieku.

Domowe Duchy
Dubravka Ugresic, tłum. Dorota Jovanka Ćirlić
Ilustracje: Iwona Chmielewska
Wydawnictwo znak 2010
Cena: 34,90 PLN

* * * * *

Czy Wasze dzieci robią przekręty?
Moje tak! Dowiedziałam się o tym, czytając książkę mojego ulubionego (a jakże!) autora Michała Rusinka.
Przede wszystkim, jak słyszę pana Michała w radio, natychmiast wsłuchuję się w to, co ma do powiedzenia, bo zawsze mówi ciekawie. Śledzę z uwagą książki, które pisze, a ostatnio jedna z nich szczególnie przypadła mi do gustu.
Dość powiedzieć, że po jej lekturze, moje dziecko przez dwa dni rymowało i zamęczało mnie o kolejne czytanie.
Książka powstała w prosty sposób: autor zebrał powiedzonka i wyrazy wymyślone przez małe i większe dzieci. Niektóre z powiedzonek sięgały kilkudziesięciu lat wstecz i z nich stworzył krótkie wierszyki.

„Gdy się zakocha gęś w gołębiu,
a gołąb się zakocha w gęsi,
to wiją gniazdko i niebawem
się wykluwają im gołęsi”

Przyznam, że niespecjalnie przepadam za literaturą w stylu „a moje dziecko powiedziało”, ale tutaj mamy do czynienia z czymś, co z całą pewnością nas nie znudzi.

Całość dopełniają ilustracje Joanny Olech i Marty Ignerskiej. Akurat ja mam w domu fankę kolaży i sama nią byłam będąc dzieckiem, więc z przyjemnością sięgam do tej książki.

Jak robić przekręty
Michał Rusinek
ilustracje Joanna Olech i Marta Ignerska
Wydawnictwo Znak 2010
Cena: 29,90 PLN

* * * * *

Książkę tej ilustratorki kupiłabym bez względu na treść. Mogłaby być o niczym, a wiem, że Agata nadałaby jej nowy sens. Agata Dudek jest bardzo młodą ilustratorką, znaną między innymi z zabawnych rysunków publikowanych w Przekroju czy magazynie dla rodziców Gaga. Jej prace zawsze trafnie opisują rzeczywistość. Są zabawne, prawdziwe i charakterystyczne.
Bajka o wronach i wężu to opowieść w starym stylu o łakomym wężu i mądrej sowie. O perypetiach z pewnym jajkiem i tęsknocie za potomstwem. Jej autor, Aldous Huxley, zmarły w 1963 roku, był między innymi poetą i krytykiem literackim, a bajkę o wronach napisał w latach czterdziestych dla swojej pięcioletniej siostrzenicy. Rękopis spłonął w pożarze w domu autora, po latach okazało się jednak, że istnieje jeszcze jeden, zachowany przez sąsiadów dziewczynki. I tak pod koniec lat sześćdziesiątych historia ukazała się drukiem.

Wrony i Wąż
Ilustracje: Agata Dudek
Wydawnictwo dwie Siostry 2010
Cena: 29,90 PLN

P.S. Miało być jeszcze o bułkach, ale tak się rozgadałam, że napiszę o nich następnym razem. Wpadnijcie w weekend!

Miłego popołudnia 🙂

12 komentarzy
Poprzedni
Następny
rp_malinowe_4100.jpg