Crème brûlée ze śliwkami macerowanymi w koniaku


Ulubiony deser Amelii: Crème brûlée.
Tym razem skorzystałam z receptury jednego z najlepszych brytyjskich kucharzy, Jasona Athertona.
Krem podaje się z suszonymi śliwkami macerowanymi w koniaku i aromatycznych przyprawach. Na ich przygotowanie potrzeba czasu, więc deser najlepiej zrobić dzień przed planowanym podaniem. Crème brûlée jest jednym z najbardziej uniwersalnych smakołyków – łatwy do wykonania, prawie każdy go lubi.
Uczta dla podniebienia 🙂

Crème brûlée ze śliwkami macerowanymi w koniaku
Źródło: „Gourmet food on a budget”, J. Atherton

Macerowane śliwki:
50 ml Armagnaku (użyłam koniaku)
15 g drobnego cukru
1/2 laski wanilii, przekrojonej wzdłuż
2 gwiazdki anyżu
150 g suszonych śliwek

Crème brûlée:
300 ml śmietanki kremówki (użyłam 36%)
120 ml mleka
1/2 laski wanilii, przepołowionej wzdłuż
4 duże żółtka
50 g drobnego cukru

Do podania:
4-5 łyżek złocistego drobnego cukru

Przygotowanie śliwek:
Armagnac, cukier i 80 ml wody wlać do garnuszka. Z wanilii wyskrobać ziarenka i dodać je wraz z laską do garnuszka, wrzucić anyż.
Powoli doprowadzić do zagotowania.
Śliwki włożyć do miseczki i zalać je gorącym płynem. Odstawić na 24 godziny.

Krem:
Piekarnik nagrzać do 120 st C.
Mleko i śmietanę wlać do garnka z grubym dnem.
Z wanilii wyskrobać ziarenka i dodać je wraz z laską do mleka. Na bardzo wolnym ogniu doprowadzić do wrzenia.
Żółtka utrzeć z cukrem.
Powoli wlewać gorące mleko do żółtek, cały czas mieszając (należy to zrobić naprawdę powoli, by masa się nie ścięła).

Postawić z powrotem na płycie i delikatnie podgrzać cały czas mieszając, aż masa zgęstnieje (zajmie to ok. 3-4 minut).
Wyjąć laskę wanilii i masę rozlać do 4-6 płaskich foremek (ramekinów).
Foremki wstawić do głębszej blachy do pieczenia (najlepiej tej, która jest a wyposażeniu piekarnika). Wstawić blachę do piekarnika i wlać do niej gorącą wodę tak, by sięgała połowy wysokości foremek. Piec 20-25 minut(w zależności od wielkości foremek). Krem musi się wyraźnie ściąć, ale będzie dosyć luźny na środku.

Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Każdą foremkę przykryć kawałkiem folii spożywczej i wstawić do lodówki na minimum 3 godziny, aż krem załkowicie stężeje.

Podanie:
zdjąć folię i przykładając do kremu kawałek papierowego ręcznika delikatnie zebrać nadmiar wilgoci. Posypać cukrem i skarmelizować palnikiem (lub pod gorącym grillem przez ok. 30 sekund).

Podawać z macerowanymi śliwkami.

Smacznego!

Tutaj są jeszcze inne prezentowane przeze mnie wersje tego deseru:

Crème brûlée w tradycyjnej wersji, mój ulubiony
Assam Tea Crème brûlée
Cynamonowy Crème brûlée

20 komentarzy
Poprzedni
rp_szparagowa_1857.jpg
Następny
rp_botwinkowa_2170.jpg