Strzępiel z ziołami

Jakiś czas temu ktoś polecił nam mały sklepik rybny, który ma wszystko.
Kiedy pewnej soboty weszłam do środka i zobaczyłam faceta w brudnym fartuchu, pomyślałam o Sanepidzie, którego przedstawiciel usadowiony gdzieś w kącie na plastikowym krzesełku, na kolanach wypisuje mandat.
Pospiesznie kupiliśmy dwie ryby i poszliśmy do domu.
Nie wiem, jak ty, ale ja nie zamierzam tam już więcej iść, powiedziałam do Towarzysza Podróży.
Zawsze lubiłam jeść ryby, ale nie lubiłam ich przygotowywać. Sprawianie ich, skrobanie, o nie, to nie dla mnie! Wolałam kupić kilka filetów, najlepiej bez skóry, lekko doprawić i upiec w piekarniku. Albo zrobić kotlety rybne.
Ale te dwie ryby, kupione w sklepie, były całe. Z całym dobrodziejstwem.
To był dzień, w którym potrzebowałam prawdziwego kulinarnego wyzwania. Trochę tak jak dziecko, które postanawia skoczyć z jeszcze wyższego drzewa, wspiąć się na jeszcze wyższy trzepak, zjeść jeszcze więcej placków ziemniaczanych.
Zabrałam się za sprawianie ryb i ich przygotowanie.
I sprawiło mi to niemal dziką radość. Odkryłam nowe powołanie 😉
Nie ciasta będę teraz robić, a ryby! rzekłam podczas obiadu zdziwionemu Towarzyszowi, który ostatnio skarżył się znajomym na nadprodukcję ciast i chlebów.
I tak to się zaczęło.
Więc jemy dużo ryb. Radzę sobie całkiem nieźle z ich sprawianiem. Piekę, smażę, duszę. Nadziewam, marynuję, filetuję.
Poznaję nowe ryby. Facet w brudnym fartuchu okazał się byłym marynarzem i wie na ich temat naprawdę sporo.

Strzępiel* (Sea Bass) pieczony z ziołami
/dla 4 osób/

4 strzępiele (całe, należy je wypatroszyć, zostawić z głowami/
50 ml oliwy
1 pęczek świeżej bazylii
8 listków laurowych
8 ząbków czosnku
kilka gałązek świeżego tymianku
kilka gałązek świeżego rozmarynu
sok i skórka z 1 cytryny
1 łyżka masła
sól i pieprz do smaku

Ryby dokładnie umyć i osuszyć ręcznikiem papierowym.
Z obu stron zrobić ok. 1 cm, poprzeczne nacięcia.
Każdą rybę posolić i popieprzyć z zewnątrz i wewnątrz, posmarować oliwą.
W nacięcia i do środka ryby powkładać bazylię, czosnek obrany i pokrojony na połówki lub ćwiartki. Do środka włożyć tymianek i rozmaryn oraz listki laurowe.
Rybę zawinąć w folię aluminiową i zostawić w lodówce na kilka godzin. Przed pieczeniem położyć na wierzchu masło.
Następnie piekarnik nagrzać do 180 st C. Piec ryby ok. 20-30 minut, 10 minut przed końcem pieczenia odsłonić folię.
Warto widelcem sprawdzić stopień upieczenia ryby po ok. 20 minutach.

Mój ulubiony sposób podania: świeża bagietka i zielona sałata z sosem winegret i prażonymi orzeszkami piniowymi.

Smacznego!

*Strzępiel zwany również labraksem lub bassem morskim to ryba z rodziny okoniowatych. Zamieszkuje wody Europy Zachodniej (m.in. Morze Północne, Atlantyk, Morze Śródziemne). Największe egzemplarze ważą nawet 7 kg.
Ma delikatne, białe mięso.

30 komentarzy
Poprzedni
rp_ciasteczkaIMG_3177.jpg
Następny
rp_dorszIMG_3255.jpg