O co się zakładamy? Tarta z marcepanem i konfiturą.


W dzieciństwe uwielbiałam się zakładać.
Zakładałam się o babeczki orzechowe, dostępne jedynie w cukierence nieopodal mojego domu.
W chrupiącej foremce zapieczono odrobinę konfitury malinowej i masę migdałową albo orzechową. Pudełko z takimi babeczkami, przewiązane różową wstążeczką niosłam do domu, podskubując ciasteczka.
Ten sentyment został mi do dziś, choć teraz już nikt nie piecze tych babeczek. Nawet tamta cukierenka.
Podobne robi Blikle. Podobne. A to robi różnicę.
Dziś czekam na gości. A jak mam gości, piekę.
Tartę. Pod chrupiącą warstwą z marcepanu i migdałów, kryje się konfitura malinowa.
Przepis podam jak tylko uda mi się wrzucić do zmywarki ostatni kieliszek po winie.
Miłej niedzieli. Cudowna pogoda na spacer, przynajmniej w Warszawie 🙂

Miękki spód, masa migdałowa – z wierzchu delikatnie chrupiąca, wewnątrz ciągnąca. Przełamana lekko kwaskową konfiturą z malin. To lubię 🙂

Tarta z marcepanem i konfiturą malinową

Spód:
100 g masła, temp. pokojowa
60 g cukru pudru
szczypta soli
1 duże (lub 2 małe) żółtko
170 g mąki pszennej

Ze składników na spód zagnieść ciasto – jeśli będzie zbyt suche, należy dodać 1 łyżkę wody lub śmietany.
Wylepić nim spód formy do tarty o średnicy 25 cm i wstawić do lodówki.

Masa:
120 g masy marcepanowej (do kupienia w delikatesach Alma)
2 jajka (żółtka i białka osobno)
50 g mielonych migdałów
50 g mielonych orzechów laskowych
50 g śmietany (dowolnej)
2 łyżeczki cukru (plus dodatkowe 2 łyżki do piany z białek)

100-150 g konfitury malinowej, najlepiej niskosłodzonej

Masę marcepanową umieścić w misce i zmiksować (można to zrobić również blenderem), następnie dodawać powoli pozostałe składniki (oprócz konfitury malinowej i białek) i ubijać dotąd, dopóki nie utworzy się gładka masa.

Białka ubić na pianę, dodać na końcu 2 łyżki cukru i jeszcze chwilę ubijać.

Pianę połączyć z masą migdałową – delikatnie wymieszać, nie wolno miksować.

Z lodówki wyjąć spód. Posmarować go konfiturą malinową, następnie wlać masę.
Piekarnik nagrzać do 180 st C. Piec 35-45 minut – wierzch powinien być rumiany i chrupiący.

Smacznego!

15 komentarzy
Poprzedni
rp_ziemniaczaneIMG_2659.jpg
Następny
rp_ciasteczkaIMG_3177.jpg