Nie mam czasu nic zjeść. Pesto orzechowe.

Lubię tradycyjne pesto za jego uniwersalność. Lubię tapenadę z oliwek.
Można je dodać do talerza zupy, potraktować jak sos do makaronu, zjeść na grzance.
Chętnie eksperymentuję również z nietypowymi odmianami pesto – z suszonych pomidorów czy z rukoli.
Moim najnowszym odkryciem jest jednak pesto z orzechów włoskich. Jego podstawą był włoski sos do makaronu Agliata, który ma wiele wersji, ale łączy je czosnek i namoczone pieczywo.
Początkowo zrobiłam ten sos z myślą o makaronie i podany z łososiem smakował z nim całkiem dobrze, dopóki wieczorem nie postanowiłam zrobić grzanek, które posmarowałam niewykorzystanym pesto – to było to!
Tak przygotowany sos można przełożyć do przykrytego folią naczynia i przechowywać w lodówce do tygodnia. Jest naprawdę pyszny.

Orzechowe pesto

50 g orzechów włoskich
ok. 100-120 ml oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
1 łyżka octu balsamicznego
1 kromka bułki, skórę należy odkroić plus 4 łyżki mleka
1 łyżka świeżej natki i koperku
2 ząbki czosnku, obrane i posiekane
sól i pieprz do smaku

Bułkę zalewamy mlekiem.
Piekarnik nagrzewamy do 180 st C.
Wstawiamy orzechy i pieczemy ok. 10 minut, by je lekko uprażyć.
Studzimy i miksujemy w blenderze z pozostałymi składnikami, powoli wlewając oliwę.
Jeśli konsystencja pesto jest zbyt gęsta, można dodać odrobinę wody lub więcej oliwy.
Doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego!


Polecam również pesto z pistacji i rukoli.

21 komentarzy
Poprzedni
rp_dorszIMG_3255.jpg
Następny
rp_pasta1.jpg