Migawki z Wiednia




Choć nie jestem wielką fanką Walentynek, nie kupuję czerwonych serc i nie piekę różowych mufinów z tej okazji, to miło, że nawet jeśli przypadkiem, są pretekstem do odwiedzenia mojego ukochanego Wiednia.
Wydeptywaliśmy stare ścieżki, marzliśmy patrząc na dorożki, kupowaliśmy przyprawy w Babette’s.
Zawsze po takich wycieczkach trudno wrócić do rzeczywistości, więc zanim nastawię zupę, upiekę chleb i do końca się obudzę, przesyłam Wam kilka zdjęć z mroźnego, ale zawsze mojego, Wiednia, gdzie dorożkarze wyglądają jak za dawnych lat, a w kawiarniach wystarczy zmrużyć oczy, by poczuć się kimś zupełnie innym. Wtedy można znaleźć się wszędzie, gdzie się chce.





30 komentarzy
Poprzedni
rp_IMG_7971.jpg
Następny
rp_chalkaIMG_2072.jpg