Irlandzki keks bananowy


To bardzo stary przepis, który pamięta czasy, kiedy siedziałam w ławce i uczyłam się angielskiego.
Była zima, koniec semestru. Plucha za oknem.
Siedzieliśmy w sali, do której prowadziły korytarze wyłożone starą zieloną wykładziną, która przykrywała zabytkowe podłogi.
Zazwyczaj po lekcji pędziłam do Dunkin Donuts po kolejną porcję Bostonów albo innych niemal identycznie smakujących pączków. Tym razem jednak, nasz nauczyciel, na pożegnanie przyniósł nam irlandzki chleb bananowy. To było moje pierwsze zetknięcie się z tak zwanymi gniotowatymi ciastami. To była miłość od pierwszego kęsa.
Nie byłabym sobą, gdybym nie poprosiła o przepis.
Przeleżał swoje w pamiętnikach, szufladach, piwnicach, pudłach i książkach. Wędrował ze mną, gubił się po drodze, był zakładką w kolejnych kalendarzach, a dzisiaj prezentuję go na blogu.
Mam nadzieję, że się Wam spodoba.
Nie mam pojęcia, skąd się wziął ten przepis. Ale ja kupiłam go od razu.

Irlandzki keks bananowy

4 duże banany
200 g cukru
150 g miękkiego masła
2 jajka
1/2 szkl orzechów
3 łyżki jogurtu
1/2 łyżeczki sody do pieczenia
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
180 g mąki pszennej
150 g otrębów pszennych

Suche składniki, oprócz cukru, wymieszać w misce.
Banany rozgnieść widelcem.
Masło zmiksować z cukrem, dodać jajka, następnie na przemian wciąż miksując, dodawać suche składniki i banany.
na końcu dodać jogurt.

Wlać do keksówki (moja ma długość 30 cm)., wysmarowanej masłem, wysypanej otrębami.
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Piec ok. 60-80 minut. Ciasto należy nakłuć drewnianym patyczkiem, by sprawdzić, czy się upiekło. Powinno być dobrze zrumienione, ale nie spalone 😉

Smacznego!

28 komentarzy
Poprzedni
rp_dyniowa.jpg
Następny
rp_knigiIMG_1270.jpg