Księga chleba i niespodzianka



Zawsze z wielką niecierpliwością czekam na nowe książki o chlebie.
Cieszą mnie te obcojęzyczne, ale jeszcze bardziej polskie.
Mamy bogate chlebowe tradycje i zawsze dziwił mnie brak solidnie napisanej książki nie tylko o samych przepisach, ale przede wszystkim opisu naszych obyczajów i rytuałów związanych z chlebem.

To, co pojawiało się na naszych półkach, było głównie przedrukami z niemieckich publikacji. Niektóre z nich były tak straszne, że nie warto było nawet o nich wspominać.

Księga chleba, bo o niej dziś będzie mowa, została napisana od początku, bez oglądania się na to, co do tej pory pojawiło się w księgarniach.
Autorzy pokusili się o trud przedstawienia tego, jak to dawniej wyglądało, odwiedzili ludzi, którzy kultywują stare tradycje i wypiekają chleb w domu – wstając bladym świtem towarzyszyli w wypiekaniu bochenka od początku do końca.
Książka ma czterech autorów i każdy z nich skupia się na innym aspekcie związanym z wypiekiem chleba.
Najbardziej zapadł mi w serce rozdział napisany przez Andrzeja Fiedoruka, który pochodzi z Podlasia i wypiekom tamtego regionu poświęca najwięcej miejsca. Opisuje starodawne rytuały, jak ten, kiedy w lutym dziewczęta piekły korowaj, by przywołać wiosnę. „Dziewczęta piekły wielki korowaj, pięknie przystrojony i ozdobiony świeczkami, który następnie składały na najwyższym w okolicy wzniesieniu lub z braku takowego – na stogu siana. Śpiewając pieśni do wiosny, uderzały jajkiem o jajko, aż je stłukły. Stłuczone jajko symbolizowało budzenie uśpionego zimą świata.”
Na andrzejki pieczono specjalne bułeczki zwane bałabuszkami (najlepiej z mąki wykradzionej z domu kawalera – sic!).

Każdy, kto kiedykolwiek marzył o tym, żeby zobaczyć, jak wygląda praca w piekarni, ma okazję zajrzeć do niej dzięki tej książce.

Książka jest bogato ilustrowana – pokazuje zarówno ludzi, którzy zajmują się wypiekiem chleba, jak też dawne piece, narzędzia, miejsca.

To, czego mi brakuje, to zdjęć chlebów do poszczególnych przepisów. Receptur jest sporo, zdjęć do nich zaledwie kilka. To nie jest publikacja dla tych, którzy chcieliby nauczyć się piec chleb od podstaw, ale ciekawe źródło wielu informacji.

Dla mnie dodatkową zaletą tej publikacji jest zbiór adresów – piekarni i małych gospodarstw, które wypiekają chleb tradycyjnymi metodami.

Mnie ta książka przeniosła w inny świat. Przybliżyła mi wiedzę, której próżno szukać gdzie indziej. Pokazała mi ludzi, dla których dawne tradycje, wciąż są tak samo ważne i żywe, jak kiedyś.

Dla czytelników bloga mam niespodziankę – dwa egzemplarze Księgi Chleba.
Wystarczy w komentarzach pod dzisiejszym postem napisać o prezencie świątecznym, który sprawił Wam najwięcej radości. Komentarze można zostawiać do środy, do północy. Ze wszystkich wybiorę dwa, a ich autorom wyślę książki.

Pozdrawiam ciepło!

„Księga chleba” Kunda M, Fiedoruk A, Zarzycki A
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Rok wydania: 2009
Format: 21.5×21.5cm
Ilość stron: 204
cena: ok. 45 PLN

128 komentarzy
Poprzedni
rp_tarta-main_MG_4466-1.jpg
Następny
rp_MG_4629.jpg