Była sobie ryba


Mróz szczypał w nos.
Przypomniałam sobie, jak miałam kilka lat i siedziałam przy ciepłym piecu w domu mojej przyjaciółki. Za dnia jeździłyśmy na łyżwach po zamarzniętej rzece. Później jadłyśmy obiad.
Zamarzył mi się taki obiad. Ryba w panierce, gotowane ziemniaki i marchewka z groszkiem.

Wybrałam się na poszukiwania ryb. Po weekendzie, w dziale rybnym zastaję pustki. Zatem idę do działu z mrożonkami. Wszystkie, jakie znalazłam: cztery rodzaje mintaja, tilapia, sola francuska były made in China. Wiedzieliście, że te wszystkie mrożone mintaje i sole pochodzą z chińskich hodowli? Ja nie wiedziałam. Teraz już wiem.
Nie będę jeść chińskiej ryby. Wybieram makrelę. Mam nadzieję, że makrela nie jest z Chin.

To jest bardzo banalny przepis. Ale w mroźne dni, potrzebuję typowego comfort food. Domowego jedzenia, jak za dawnych czasów. Czegoś z niczego.

Kotleciki z wędzonej makreli i ziemniaków

250 g ugotowanych ziemniaków
1 makrela o wadze 250-300 g
1 łyżka chrzanu
1 łyżka soku z cytryny
1 jajko
1 łyżka świeżych ziół (dowolnych: ja lubię dodawać szczypiorek, koperek, tymianek)
pieprz do smaku

bułka tarta do obtoczenia kotletów
olej roślinny do smażenia

Ziemniaki przecisnąć przez praskę. Makrelę obrać, oddzielić od ości, rozdrobnić widelcem. Połączyć z ziemniakami, chrzanem, sokiem, jajkiem i ziołami, doprawić pieprzem.
Uformować płaskie kotlety, które należy obtoczyć w tartej bułce.
Smażyć z obu stron na rozgrzanym oleju – ok. 2-3 minut z każdej strony, na niedużym ogniu. Czas smażenia zależy od wielkości kotletów.

Smacznego!

48 komentarzy
Poprzedni
rp_makIMG_7465.jpg
Następny
rp_gruszkoweIMG_0420light.jpg