Jest taka scena, która jest odpowiedzią na zagadkę

Jest taka scena, kiedy w środku nocy do drzwi Vianne puka Josephine.
Nazajutrz, z samego rana robią czekoladki – ciemne stożki zanurzają w białej czekoladzie i kiedy chwilę później pojawia się burmistrz miasteczka, Vianne sięga w jego kierunku pytając: Sutek Wenus?
Ta scena i wiele innych zainspirowała mnie do odkrycia czekoladowych deserów, a przede wszystkim tego, który jest odpowiedzią na wczorajszą zagadkę.
Oryginalne Sutki Wenus, znane nie tylko za sprawą książki i filmu „Czekolada” są zrobione z masy powstałej z wymieszania ciemnej czekolady i śmietanki. Po uformowaniu i schłodzeniu na chwilę zanurza się je w płynnej gorzkiej czekoladzie, a kiedy zastygnie, czubek macza się w czekoladzie białej.
Te, które były w filmie są dziełem cukiernika i to zapewne niezłego. Albo Vianne. Ona też była niezła.
Po sukcesie tej pięknej książki, Joanne Harris, jej autorka, wydała kolejną, z przepisami kulinarnymi, wśród których znalazł się dział z czekoladą. A w nim przepis na sutki Wenus.

Mam słabość do domowych pralinek obtaczanych w gorzkim kakao. Zatem te, które zrobiłam, zamiast w czekoladzie, zanurzyłam w kakao.

Sutki Wenus
Nipples of Venus
/przepis: Joanne Harris/

Pralinki:
225 g gorzkiej czekolady 70% (użyłam Valrhona)
300 ml śmietanki (użyłam 36%)

Do obtoczenia:
100 g ciemnej czekolady
50 g białej czekolady

Pralinki:
Połamać czekoladę na kawałki.
Garnek z wodą ustawić na płycie grzewczej. Na garnku postawić miseczkę z czekoladą (nie powinna dotykać wody). Podgrzać, cały czas mieszając, aż czekolada się rozpuści.
W drugim garnuszku podgrzać śmietankę. Dokładnie połączyć z ciepłą czekoladą. Odstawić na 2 godziny.
Następnie używając rózgi (ja zrobiłam to przy pomocy miksera) ubić masę do czasu, aż będzie sztywna.
Masą wypełnić rękaw cukierniczy (można w tym celu wykorzystać mocną, plastikową torebkę, ucinając rog na szerokości 1 cm).
Na pergamin wyciskać czekoladki w kształcie stożka. Schłodzić w lodówce – czekoladki powinny zachować swój kształt i stężeć. Zajmie to ok. 30-60 minut.

Ciemną i białą czekoladę rozpuścić w dwóch miseczkach.
Schłodzone czekoladki maczać w ciemnej czekoladzie, a kiedy zastygnie, czubek zanurzać w białej.
Ponownie odstawić do zastygnięcia.

Moje uwagi:
1. Ważne, by czekoladę topić w kąpieli wodnej a nie bezpośrednio w garnku, gdyż dzięki temu ma odpowiednią konsystencję i się nie przypala
2. Masa powinna być dokładnie ubita i lekko schłodzona, co pozwoli jej zachować kształt podczas wyciskania przez rękaw cukierniczy.
3. Ja nie moczyłam pralinek w gorzkiej czekoladzie, zamiast tego każdą z nich obtoczyłam w gorzkim kakao i następnie czubek zanurzałam w białej czekoladzie – jeśli czekolada jest za gęsta, można dodać do niej odrobinę ciepłej śmietanki
4. Wszystkie czynności związane z obtaczaniem czekoladek, warto wykonywać w rękawiczkach, chłodnymi rękoma. Ułatwia to znacznie pracę.

* * *

Zagadka kulinarna:

Tym razem zadanie było nieco trudniejsze, ale, podobnie jak poprzednio, nie potrzebne były dodatkowe podpowiedzi.
Dziękuję wszystkim za udział w zagadce.
Osoby, które jako pierwsze odpowiedziały prawidłowo, podając nazwę Sutki Wenus, to:

Lula Lu (tarka z pojemnikiem)
eM (nóż do sera)
Shinnes (łopatka do naleśników)

Bardzo proszę o maila w sprawie danych do wysyłki nagród. Czekam na niego przez dwa tygodnie.

Jeszcze raz dziękuję za udział w zabawie, a zwycięzcom gratuluję!

26 komentarzy
Poprzedni
rp_800px-Sandro_Botticelli_046.jpg
Następny
rp_makowiec_MG_0827.jpg