Daleko od kuchni


Uciec od przedświątecznej gorączki.
Na parapetach mojego warszawskiego mieszkania topi się śnieg, a ja, daleko od niego, zrywam hibiskusy.
Pożyczam od Orhana Pamuka zdania, które opisują jego dzieciństwo, w którym próbuję się przejrzeć i dostrzec te same elementy dziecięcej wiary i naiwności.
Każda ucieczka od świąt wygląda inaczej.
W jednej jest tęsknota.
Jak wtedy, gdy w upale spaceruje Święty Mikołaj, a palmy przebrane są za świąteczne drzewka. Na kolację podają nam curry, a potem idziemy na spacer ciepłą plażą.
W innej jest spokój.
Tym razem spaceruję po mokrej trawie, jem gofry i piję herbatę w małej herbaciarni prowadzonej przez Niemca. Moja córka tarza się pod stołem ze starym, srebrnym psem twierdząc, że zwierzak jest szczeniaczkiem i na pewno suczką.
Na wyciągnięcie ręki jest ocean. Teraz lśni srebrzyście. Nad nim ciężkie chmury.
Plantacje bananów, hotele wtopione w szary brzeg kamiennej plaży.

Potrzebowałam niczym nieskrępowanego oddechu. Bez muszę, powinnam i trzeba.
Od wiadomości o kolejnych ofiarach świńskiej grypy. Od komputera, telefonu, piekarnika.
Od nowych i starych znajomości. Od tego, co się wypaliło i tego, co się rodzi.
Przeczytałam ostatnio w gazecie, że ilość wiadomości, słów, wydarzeń, przekracza znacznie normy, przy których jesteśmy w stanie zdrowo funkcjonować. Słyszałaś o tym, słyszałaś o tamtym. Widziałaś i musisz to obejrzeć.
Dziś nic nie muszę.

Na czas mojej nieobecności przygotowałam kilka świątecznych propozycji, które będę publikować, jak tylko nadarzy się sposobność skorzystania z internetu.
Proszę jednak o wyrozumiałość w kwestii odpowiedzi na komentarze i maile.

Pozdrawiam ciepło 🙂

Polecam Azjatyckie bułeczki z krewetkami, na które przepis opublikowałam dziś w Pracowni Wypieków.

17 komentarzy
Poprzedni
rp_keks-m_MG_1997.jpg
Następny
rp_orzechowiec-m_MG_1644.jpg