Rozwiązanie konkursu :)

Wiedziałam, że to za łatwe zadanie!
Ale sądząc po poprzednich zabawach wiedziałam, że niektórzy nie potrzebują żadnych podpowiedzi, ba, nawet posta. Intuicja albo czytanie w myślach. Następnym razem będzie trudniej, już ja się o to postaram 😉
A było tak.
Pod koniec tygodnia dostałam przesyłkę.
Wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
Gdybym mieszkała w Poznaniu, z pewnością nie piekłabym ich w domu. Bo po co?
Kiedy jadłam pierwszego, pomyślałam, że to jeden z najpyszniejszych wypieków. Od razu przypomniały mi się moje pytania: A co byś chciała na ostatnie danie. Hmn, zawsze myślałam o naleśnikach z jabłkami, ale zaczęłam mieć wątpliwości.
Jadłam już różne bułki i drożdżówki, ale te moim zdaniem mogą konkurować i z francuskimi croissantami i z dowolnymi innymi małymi wypiekami. Nie wiem, to jest chyba po prostu mój smak i już.
Kiedy zajrzałam do pudełka z cukierni i zobaczylam, że został ostatni rogal marciński, schowałam go na wzór i zabrałam się do roboty. Zwłaszcza, że wciąż miałam biały mak, którego kiedyś kupiłam zdecydowanie za dużo. Na zapas, oczywiście, jak to ze mną bywa.

Przepisów na rogale marcińskie jest bez liku. Te prawdziwe powinny być na cieście półfrancuskim. Ale nie miałam cierpliwości do zagniatania, wałkowania, chłodzenia, wałkowania, chłodzenia, czekania. To może kiedy indziej. Ja chciałam je mieć szybciej.
I zrobiłam je po swojemu.
Kiedyś myślałam, że idealne rogale mają idealnie schowane nadzienie, ale oryginalne marcińskie rogaliki, które otrzymałam prosto z poznańskiej cukierni, miały nadzienie również po bokach. To mnie zachęciło i zrobiłam tak samo.

Przedstawiam zatem moją wariację na temat rogali marcińskich.
Chciałabym kiedyś poznać oryginalną recepturę, Wierzę, że to jeszcze przede mną.

Dziękuję wszystkim za udział w zabawie!

Jako pierwsze odpowiedziały Zofia i Ela, które otrzymują:

Kubek – Zofia
Talerz – Ela.
Zofio, Elu, proszę o kontakt na adres whiteplate5 (małpa) gmail.com.
Nagrody ufundował i wyśle Wam sklep Wonderhome

Gratuluję!

Rogale z okazji Świętego Marcina

Ciasto:

400 g mąki pszennej
30 g drożdży plus 1 łyżeczka cukru
150 g masła
1 cukier waniliowy
2 jajka
2 żółtka
50 g cukru

Nadzienie:
200 g białego maku
100 g migdałów
600 ml mleka
200 g cukru
2 łyżki miodu
drobno pokrojona laska wanilii
50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
80 g masła
kilka kropli aromatu migdałowego
kilka kropli aromatu cytrynowego
sok z 1/2 cytryny

Ciasto:
Drożdże zasypać cukrem, wlać łyżkę ciepłej wody. Odstawić na 15 minut.
Wszystkie składniki połączyć i zagnieść ciasto – ja robię to przy pomocy miksera z hakiem do zagniatania. Ciasto na początku jest bardzo lejące, potem klejące. Pod żadnym pozorem nie należy dosypywać mąki, ponieważ będzie twarde.
Ciasto zagniatamy tak długo, aż zacznie odstawać od ścianek naczynia i nie będzie się kleiło do rąk.
Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na ok. 1,5 h.

Nadzienie:
Mleko zagotować z wanilią. Zalać nim mak i gotować ciągle mieszając na bardzo małym ogniu ok. 30 minut.
Mak zmielić w maszynce do mielenia mięsa trzykrotnie (używamy sitka o najmniejszych oczkach). Migdały drobno posiekać, dodać do maku.
Masło rozpuścic w garnku, dodać zmielony mak, migdały i pozostałe składniki. Gotować ok. 10 minut – cukier powinien się rozpuścić.
Ostudzić.

Ciasto rozwałkować na grubość ok. 1/2 – 3/4 cm.
Z ciasta wykrawać trójkąty równoramienne (moje miały podstawę 10 cm). Ramiona powinny być na tyle długie, by łatwo było zwijać rogale.
Na każdy trójkąt układać łyżeczką nadzienie u podstawy i po bokach trójkąta. Po bokach zostawiamy ok 1-1,5 cm margines. Zwijać rogale zaczynając od podstawy w kierunku wierzchołka trójkąta. Zlepić ramiona. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką, by ciasto nie wysychało.
Odstawić do wyrastania na ok. godzinę.
Piekarnik nagrzać do 170 st C (lub 150 st z termoobiegiem).
Rogale posmarować jajkiem wymieszanym z 1 łyżeczką wody lub śmietany.
Wstawić do piekarnika i piec 20-30 minut, do czasu zrumienienia.
Ostudzone rogale polukrować i posypać siekanymi migdałami lub orzechami.

Ja robię lukier mieszając cukier puder z sokiem z cytryny.

16 komentarzy
Poprzedni
rp_IMG_7767.jpg
Następny
rp_anchois-IMG_8057.jpg