Poproszę zwykłą bułeczkę

Czy dzieci lubią razowy chleb?
Moje nie bardzo.
Odwykłam od zaopatrywania się w pieczywo w sklepie, ale ostatnio kilka razy zrobiłam wyjątek i kupiłam wieczorem bułki z myślą o kanapkach na drugie śniadanie. I zauważyłam, że, bez względu na to, w jaki sposób je przechowuję, rano odkrywam w kuchennej szufladzie coś gumowego, suchego albo zeschniętego na pumeks.
Nieważne, czy to bułki ze sklepu ekologicznego, „dobrej piekarni” czy hipermarketu.
Przez ostatnie kilka lat jadłam to, co sama upiekłam i liczyłam na to, że skoro rynek staje się bardziej wymagający, więc i pieczywo się poprawiło. Nie poprawiło się. To trochę jak z nieoglądaniem telewizji przez dłuższy czas. Wydaje nam się, że jak zatęsknimy, to będziemy oglądać z przyjemnością. Nic bardziej mylnego.
Te bułeczki robi się szybko i właściwie trudno je zepsuć. Można rownież uformować z nich jedną dużą bułkę. I to, co najważniejsze – nazajutrz nie będą jak kamienie.

Przepis na zwykłe, domowe kajzerki zamieściłam dziś w Pracowni Wypieków. Zapraszam.

14 komentarzy
Poprzedni
rp_konkurs1_MG_9385.jpg
Następny
rp_bigos_MG_9586.gif