O poszukiwaniach i ślepych uliczkach

W każdy eksperyment wkalkulowane jest ryzyko – zawsze coś może pójść nie po naszej myśli.
Opowiadałam Wam kiedyś o ośmiu chlebach, które upiekłam pod rząd, bo każdy był beznadziejny?
Cieszymy się z sukcesów, ale porażki dają nam nauczkę na przyszłość. Najlepiej uczyć się na własnych błędach, prawda?
A więc dziś popełniłam struclę, do której włożyłam tyle jabłek, że nie byłam jej w stanie pokroić.
To nie będzie popisowe ciasto na imieniny, oj nie.
Bo najlepiej zjeść je we własnym towarzystwie, przy lampce nocnej.
Jeśli ktoś wie, jak zrobić naprawdę dobrą struclę z jabłkami i maślaną kruszonką, która nie tylko jest dobra, ale jeszcze wygląda i kroi się jak ciasto, będę zobowiązana 🙂


18 komentarzy
Poprzedni
rp_jabłka_MG_8705-s.jpg
Następny
rp_szarlotka_MG_9068.jpg