Wakacje, wakacje, wakacje




Lubię czasem wtopić się w tłum na plaży
otoczyć setkami plażowych parawanów wbijanych w piasek gumowymi młotkami
usypać piaskową górę-poduszkę pod głowę,
zjeść ‚pączka, świeżego pączka’ za 3 złote
patrzeć w niebo, jak chmury płyną
a niebo – tło dla reklam środków przeciwbólowych
lubię wierzyć, że ryba z patelni, którą zjadam, nie jest z mrożonki
a śliwki na straganie z pobliskiego sadu

lubię zapach sosnowego domku z firankami, w które zaplątał się motyl
układanie ubrań w domkowych szafach
miniaturowe lodówki, które pomieszczą tylko tyle, ile potrzeba

(przygotowałam wiele przepisów na czas wakacji
ukrytych w szufladkach bloga
które tylko czekają na to, by je otworzyć)

ale dziś przesyłam wszystkim stęsknionym słońca
garść piasku miękkiego jak mąka
pączka w torebce (jeszcze ciepłego i świeżego ‚mamo takie dobre jak twoje’)
smażonej flądry z frytkami i surówką mix
zupy pomidorowej mojej Mamy

(Włochy może jesienią)
a dziś nasze polskie morze (zimne jak lód).

15 komentarzy
Poprzedni
rp_700_MG_7409.jpg
Następny
rp_700.jpg