Mini pains aux raisins


Jest kilka miejsc, w których czuję się wyjątkowo dobrze i które chętnie odwiedzam. Są blogi, które można oglądać od początku do końca, albo w dowolnym miejscu, bo i tak wiadomo, że na pewno znajdzie się coś dla siebie.
Kiedy zaglądam na bloga Le Petrin, mam ochotę w środku nocy wypróbowywać podawane przez nią przepisy, bo brzmią dla mnie niezwykle kusząco. Połączenia, jakie proponuje, to również moje smaki.
Kiedy zobaczyłam zdjęcia na Mini pains aux raisins, postanowiłam wypróbować przepis od razu.
Te bułeczki, wypełnione kremem budyniowym i rodzynkami, są tylko trochę słodkie. Śniadaniowe, rozpływające się w ustach. Pyszne również następnego dnia.
Z podanego przepisu zrobiłam 18 bułek (zrobiłam dwa razy większe niż zaleca Sandra). To naprawdę duża ilość, więc myślę, że spokojnie można zrobić z połowy składników.
Nie ukrywam – ciasto jest czasochłonne. Wymaga wielu godzin chłodzenia i wyrastania. Efekt jednak wspaniały.
Wkrótce umieszczę dokładną fotorelację z ich przygotowania w Pracowni Wypieków.

Mini pains aux raisins
czyli ślimaki z kremem budyniowym i rodzynkami
Źródło przepisu: Le Petrin

Na ciasto brioche:
420-450g mąki typ 450
15 g świeżych drożdży (2 łyżeczki suchych drożdży instant)
4 łyżki mleka
40 g cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka soli
3 jaja
150 g masła, miękkiego

Krem:
500ml mleka
4 żółtka
60 g skrobi kukurydzianej (można zastąpić mąką ziemniaczaną, przyp. L)
100 g cukru drobnego
1 cukier waniliowy lub 1 łyżeczka wanilii w proszku
50 g masła
100g rodzynek

Przygotowanie kremu:

Zagotować mleko z wanilią.
W misce utrzeć żółtka z cukrem na kogel-mogel, następnie dodać skrobię. Połowę mleka powoli wlewać do żółtek, kiedy się połączy, wlać resztę mleka i jeszcze chwilę miksować.
Wlać z powrotem do garnka i cały czas mieszając, gotować na malutkim ogniu uważając, by nie zrobiły się grudki (jeśli się zrobią, krem można zmiksować, przyp. L)

Zdjąć z ognia i na chwilę wstawić garnek do miski wypełnionej zimną wodą (lub kostkami lodu) i kiedy przestygnie, dodać masło. Wymieszać. Przykryć garnek folią spożywczą (dzięki temu nie zrobi się na powierzchni kremu kożuch).

Krem można zrobić do 24 h przed planowanym pieczeniem bułeczek i wówczas należy przechowywać go w lodówce.

Ciasto brioche:

W dużej misce połączyć 400 g przesianej mąki, suche drożdze (a jeśli używamy świeżych, należy wcześniej rozetrzeć je z łyżką mleka), sól i cukier. Dokładnie wymieszać, dodać mleko i jajka. Na początku ciasto będzie suche. W trakcie mieszania stanie się miękkie i lśniące.
Wyjąć na blat oprószony mąką i dodawać kawałki masła. Zagniatać do czasu, aż masło połączy się z ciastem.
Dobrze wyrobione ciasto będzie lśniące i miękkie, nie powinno się kleić do rąk.
Włożyć do miski, przykryć folią i odstawić w temp. pokojowej na 1,5 godziny.
Następnie wstawić do lodówki na kolejne 1,5 h. (lub na całą noc).
Wyjąć ciasto, podzielić na 2 części. Każdą z nich rozwałkować na prostokąt o wymiarach 25 x 35 cm, posmarować połową kremu zostawiając dookoła 1 cm brzeg i wsypać rodzynki uprzednio namoczone w wodzie.
Zwinąć wzdłuż dłuższego boku.
Włożyć ciasto do zamrażarki a 15 minut (dzięki temu będzie się łatwiej kroiło). Pokroić na plastry szerokości 1,5 cm. Ułożyć na blasze, zostawiając duże (5 cm) odstępy między bułkami.
Odstawić do wyrastania na 1 h.
Posmarować żółtkiem wymieszanym z wodą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 st C. Piec 15-30 minut (zależnie od wielkości).
Smacznego!

14 komentarzy
Poprzedni
rp_zaby-1.jpg
Następny
rp_koza.091308_1078.jpg