Makaron a’la łazanki

Nasz listonosz, co jakiś czas nieszczęśliwie (sam to za każdym razem podkreśla) zakochany, postanowił rzucić palenie.
Macham mu przez okno samochodu, kiedy stoi na chodniku odwijając z papierka gumę antynikotynową. Jest dumny ze swojej decyzji, zaczął nawet mniej chorować i stwierdził, że teraz to na pewno się zakocha.
Lubi rejon, w którym roznosi listy, bo tu mili ludzie mieszkają i protestuje, kiedy próbują go przenieść na inną dzielnicę.
Nasz listonosz, nasz pan w kiosku, nasz ogrodnik, nasz sąsiad, nasz sklep spożywczy.
Mój sąsiad hoduje gołębie i zawsze widzi, kto do mnie przyszedł. We czwartki wystawia na ulicę kosz ze śmieciami i od rana, pogwizdując, czeka na śmieciarzy. Zawsze do nich zagada, popatrzy jak kosz wędruje spod bramy do samochodu i z powrotem, a potem wraca do swoich gołębi i czeka na gości.
Dzień dobry Pani Sąsiadko
Dzień dobry Panie Listonoszu
Dobrze mieć swoich listonoszy, swoje sklepowe, swoje ulubione panie w banku. To ma znaczenie. Zamiast anonimowych, obco wyglądających, za każdym razem innych, twarzy.
Tak samo dobrze mieć swoje ulubione dania. I wracać do nich z myślą zapomniałam już, jak bardzo mi to smakuje.
Wiem, że łazanki robi się z innego makaronu. I że mogą być z grzybami. Takie też robię.
Kiedyś jednak wyjątkowo upodobałam sobie razowy makaron w kształcie rurek, który w żadnym innym daniu nie smakuje mi tak, jak tu. I choć czasem (właściwie za każdym razem) myślę: Jejku, kto wpadł na pomysł łączenia makaronu z kartoflami?, to tak naprawdę nie ma to dla mnie żadnego znaczenia.
Są tacy, co ziemniaki jedzą ze śmietaną. Inni, kaszę gryczaną z sosem posypują cukrem. Rozumiem jednych i drugich.

Makaron a’la łazanki

1/4 główki kapusty
1 ząbek czosnku
2-3 średniej wielkości ziemniaki, ugotowane i obrane (ok. 300 g)
1 łyżeczka nasion kminku
2 małe cebule (najlepiej cukrowe)
3 łyżki oliwy
100 g sera (najlepiej Gruyere)
2 łyżki posiekanego koperku.
sól i pieprz do smaku

W dużym garnku zagotować osoloną wodę.
Kapustę pokroić na 2-3 cm kawałki i wrzucić do wrzątku. Blanszować 2-3 minut, następnie wyjąć łyżką cedzakową.
Na patelni rozgrzać oliwę, dodać drobno posiekaną cebulę, podsmażyć 2-3 minuty, dodać kminek, następnie blanszowaną kapustę, czosnek. Smażyć kolejne 3-5 minut. Na końcu dodać ziemniaki pokrojone w kostkę i ser starty na tarce oraz posiekany koperek, doprawić do smaku solą i pieprzem. Wymieszać z ugotowanym makaronem i przełożyć do głębokich talerzy.

Smacznego!

12 komentarzy
Poprzedni
rp_DSCN7220.jpg
Następny
newsweek