Ravioli po polsku.

Ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że wyjątkowo dobrze smakują mi tradycyjne polskie połączenia, ale w nieco innej odsłonie.
Pamiętam, jak kiedyś, kiedy chodziłam jeszcze do szkoły, kupiłam sobie książkę o daniach wegetariańskich i ugotowałam z niej zupę, która smakowała jak… ruskie pierogi. To była kremowa ziemniaczana zupa doprawiona podsmażoną cebulką i lekko kwaśną śmietaną. Smakowała zaskakująco dobrze.
Jednymi z moich ulubionych warzyw są buraki. Kilka lat temu podczas wizyty w Berlinie, jadłam kolacje w restauracji, gdzie szef kuchni wyjątkowo upodobał sobie to warzywo i przygotowywał z niego zaskakujące potrawy. Nigdy nie zapomnę smaku… tatara z buraków. Udało mu się wydobyć z buraków ich niezwykle charakterystyczny smak i słodycz, którą dodatkowo podkreślały świeże zioła i nietypowe przyprawy.
Znam dwie osoby, które gotują naprawdę niezły barszcz ukraiński, sto razy lepszy od mojego, więc kiedy tylko mogę, namawiam je, żeby mi go przygotowały. Zawsze wtedy zostaję sam na sam z dużym garnkiem tej zupy i jem ją na okrągło – od rana do wieczora.
Ponieważ jestem niecierpliwa, w przeszłości nieczęsto gotowałam buraki, bo trwało to dla mnie zdecydowanie zbyt długo. Teraz po prostu piekę je w piekarniku w glinianym garnku z przykrywą. Nie trzeba wtedy ich pilnować i zastanawiać się, czy to już.
Z ugotowanych buraków robię różne rzeczy – sałatki, zupy, przystawki.
Wczoraj wpadłam na pomysł zrobienia z nich nadzienia do ravioli. Połączyłam je z pieczonymi ziemniakami i ricottą. Najpierw ulepiłam kilka na próbę, ale kiedy się okazało, że są po prostu rewelacyjne, zrobiłam kolejne i kolejne.
Od razu zaznaczę, że lepienie pierogów nie należy do moich ulubionych czynności, ale dla tego smaku było warto.
Wykrawałam je specjalną foremką do pierożków, ale można też zrobić tak, jak robiły nasze Mamy, wykrawając kieliszkiem czy szklanką kółka, układając nadzienie i zlepiając brzegi. Ważne jest to, by pierożki były na jeden kęs, malutkie, a ciasto cienkie i miękkie.
Pierożki należy jak najszybciej gotować, ponieważ jeśli długo leżą, stają się różowe od buraczanego soku. Chyba, że Wam to nie przeszkadza. Polecam gorąco!

Pierożki z różowym nadzieniem

Ciasto:
300 g mąki
3 jajka
3 łyżki oliwy
ciepła, przegotowana woda

Farsz:
2 buraki średniej wielkości (ok. 300 g)
2-3 ziemniaki (ok. 300 g)
100 g kremowego sera (zmielony twaróg, ricotta lub inny)
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżka drobno posiekanego koperku
sól i pieprz do smaku

Ciasto:
Mąkę wysypujemy na blat, w środku mąki robimy dołek, wbijamy jajka, wlewamy oliwę i zagniatamy gladkie ciasto – jeśli jest zbyt suche, należy dodać nieco ciepłej wody. Jeśli zbyt klejące – odrobinę mąki.
Zawijamy w folię spożywczą i odkładamy na godzinę do lodówki.

Farsz:
Ziemniaki i buraki gotujemy lub pieczemy – ja ułożyłam buraki i ziemniaki w glinianym garnku, posypałam je lekko gruboziarnistą solą i pieprzem, spryskałam oliwą i wstawiłam do zimnego piekarnika ustawiając temperaturę na 230 st.
Po godzinie warzywa były gotowe.

Buraki i ziemniaki obieramy, ścieramy na drobnej tarce i łączymy z serem, przyprawami, koperkiem i doprawiamy solą i pieprzem.

Ciasto wałkujemy jak najcieniej, kieliszkiem wykrawamy kólka o średnicy ok. 4-5 cm, na środku kładziemy łyżeczkę farszu i dokładnie zlepiamy brzegi.
Gotujemy w gorącej, osolonej wodzie przez ok. 3 minuty.

Podajemy z masłem koperkowym.

Masło koperkowe:
1 łyżka drobno pokrojonego koperku
2 łyżki masła

Łączymy w garnuszku, podgrzewamy aż masło się rozpuści i odstawiamy na 15 minut, by masło nabrało smaku koperku.

Smacznego!

26 komentarzy
Poprzedni
rp_700_MG_0101.jpg
Następny
rp_szarlotkaIMG_4259.jpg