Pulpety ziemniaczano-tuńczykowe.


Lubię dzielnicę, w której mieszkam.
Lubię chodzić na pocztę, rozglądać się w prawo i lewo.
Lubię słuchać śmiechu dzieci sąsiadów i ich wyliczanki, kiedy bawią się w chowanego: 14-18-13-39 i trzydzieścidziesięć.
Lubię obserwować parę-nie parę staruszków, którzy mniej więcej o tej samej porze wychodzą na spacer i z dwóch różnych kierunków zmierzają w swoją stronę mijając się dokładnie pod moim domem. Nie znają się osobiście. Nawet na „dzień dobry”. Ale dzielnie spacerują, każde w swoim rytmie, każde samo, pogrążone w swoich myślach, swojej samotności i nie-samotności.
Aż miałoby się ochotę ich ze sobą zapoznać, żeby wypełnić ich spacery gwarem rozmów.
Ale ja nigdy nie lubiłam, kiedy mnie na siłę ktoś z kimś zapoznaje. Więc może oni też tego nie lubią.

Siedzę na balkonie, patrzę na ulicę, wypatruję staruszków i jem kolację z talerza leżącego na kolanach.
Nawet mnie samą zaskakuje, jak bardzo lubię wszelkiego typu pulpety, kotlety warzywne czy rybne. Ostatnio wyjątkowo upodobałam sobie młode ziemniaki i przerabiam je na wiele sposobów.
Więc to kolejny przepis na łatwe i smaczne danie, które smakuje mi z zieloną sałatą i jogurtowym sosem, który robię łącząc jogurt, zsiadłe mleko czy kefir z drobno pokrojonymi ogórkami, koperkiem, solą i pieprzem.

Pulpeciki ziemniaczano-tuńczykowe
Potato and tuna cakes

400 g ugotowanych ziemniaków
1 puszka tuńczyka w sosie własnym (180-200 g ryby)
2 łyżki oliwy z oliwek
1-2 dymki, bez szczypiorku, drobno pokrojone
1 łyżka kaparów (opcjonalnie)
1 łyżka dowolnych ziół, drobno pokrojonych
1 jajko
sok wyciśnięty z 1/2 pół cytryny
sól i pieprz do smaku

Do obtoczenia: 1-2 łyżki mąki
Do smażenia: olej lub oliwa

Tuńczyka odcedzić.
Ziemniaki przecisnąć przez praskę, dodać pozostałe składniki. Doprawić solą i pieprzem. Dokładnie wymieszać i formować kotlety – ja robię zwykle raczej płaskie.
Na patelni rozgrzać olej/oliwę i smażyć kotlety ok. 3-4 minut z każdej strony.
Smacznego!

20 komentarzy
Poprzedni
rp_pierogiIMG_2242.jpg
Następny
rp_drozdzowe.jpg