Jak powstaje ciasto morelowo-migdałowe z tymiankiem :)

Lubię się bawić recepturami.
Kiedy nie mogę zasnąć, powtarzam w głowie połączenia idealne:
pomidor-bazylia
śliwka suszona-czekolada
woda różana-mielone migdały
orzechy-karmel
feta-mięta
pieczone ziemniaki-topione masło
W życiu wykorzystałam już tyle przepisów, że coraz chętniej bawię się tym, co wiem.
Ilość kombinacji składników jest w gruncie rzeczy ograniczona do jakiejś liczby, którą zapewne niejeden inżynier podałby bez trudu. Kiedy oglądam książki kucharskie, wciąż mam wrażenie, że już to gdzieś widziałam. Ale jeśli bardzo chcę kupić tę książkę, wszystko, absolutnie wszystko, wydaje mi się nowatorskie i inne.
Smaki każdego z nas są zbudowane z połączeń – wspomnień, pogody, samopoczucia i głodu.
Im jestem starsza, tym chętniej sięgam po to, co jadłam, kiedy byłam mała.
Gotowane ziemiaki pokrojone w plastry i podsmażone z odrobiną cebuli. I kubek zsiadłego mleka z koperkiem i pieprzem.
Frytki, których jestem w stanie zjeść naprawdę dowolną ilość.
Czasami są to smaki niezdrowego jedzenia, które, jeśli mam na nie chęć, zjadam bez wyrzutów sumienia, choć był w moim życiu czas, że kontestowałam wszystko, co niezdrowe.
Po prostu bardzo lubię jeść.
Najpierw zaczęłam piec, później zaczęłam gotować.
O ile pieczenie opiera się na proporcjach i chemii, o tyle gotowanie może być spontaniczną zabawą. Kiedy stoję nad miską, do której wrzucam kolejne składniki, czuję się czasem jak Papa Smerf, przygotowujący jakąś miksturę. Zazwyczaj wychodziło mu to, co sobie zaplanował. Ale czasami jednak nie…

Dzisiaj wymyśliłam ciasto, którego przygotowanie było miłym doświadczeniem. Wędrowałam po wspomnieniach smacznych rzeczy, jakie jadłam. Najpierw przypomniałam sobie noc, podczas której robiłam nieprawdopodobne ilości konfitury morelowej doprawionej tymiankiem. Wszyscy już spali, okno w kuchni było uchylone, a mój sąsiad wygrywał na gitarze jakieś koszmarne kawałki.
Później pomyślałam o ciastach, które zamiast mąki, miały mielone migdały i dużo masła.
A ja chciałam czegoś, co pasowałoby do szklanki ciepłego mleka na podwieczorek. Tak, jak kiedyś na wakacjach.
Jeśli coś wymyślam, robię notatki. Nawet jeśli mi nie wyjdzie, próbuję analizować, co zrobiłam źle i dlaczego nie wyszło.
A kiedy wychodzi, jestem naprawdę dumna.
Tak jak z dzisiejszego ciasta: wilgotnego, maślanego, idealnego na lato.



Ciasto z morelami i tymiankiem

70 g mielonych migdałów
250 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki suszonego tymianku
szczypta soli

4 jajka
250 g cukru
kilka kropli (4-5) olejku cytrynowego

140 g masła
150 ml mleka

350 g moreli

W misce wymieszać migdały, mąkę, proszek, tymianek i sól.
Jajka zmiksować z cukrem do białości.
Masło roztopić w garnuszku, wlać do niego zimne mleko i wlewać powoli do jajek. Na końcu po łyżce wsypywać suche składniki i delikatnie zmiksować.
Formę keksową o wymiarach 24×14 cm wysmarować masłem i wysypać tartą bułką.
Piekarnik nagrzać do 175 st C.
Wlać ciasto do keksówki, na wierzchu ułożyć morele pokrojone w cienkie plasterki. Posypać cukrem pudrem i wstawić do piekarnika. Piec 50-60 minut. Patyczek wbity w ciasto, powinien pozostać suchy.

Smacznego!

20 komentarzy
Poprzedni
rp_moreloweIMG_2620.jpg
Następny
rp_700IMG_3434.jpg