Chłodnik tradycyjny

Jedna z najlepszych i najprostszych zup.
Kiedy jest zima, marzę o wiośnie i botwinie. A kiedy się pojawia, podobnie jak w przypadku rabarbaru, nie tracę czasu i korzystam z niej niemal codziennie.
Buraki należą do moich ulubionych warzyw. Wspaniale grają pierwszoplanową rolę w przystawkach i głównych daniach, ale też świetnie dopełniają smaki innych składników, zwłaszcza koziego sera czy octu balsamicznego.
Spróbujcie kiedyś zrobić z nich carpaccio czy dodać łyżkę przecieru do ciasta na makaron.
Dania, które robię w tych dniach najczęściej to tarta botwinkowa i sałatka z botwiną i kozim serem.
I chłodnik litewski.
Kiedy mam czas, robię wywar z buraków i włoszczyzny i na nim gotuję botwinę. W innym przypadku korzystam z ekologicznego koncentratu barszczu (płynnego lub w proszku).
Jeśli chodzi o chłodnik litewski, nie przepadam za przekombinowanymi wersjami, lubię go w najprostszej postaci, doprawiony jedynie solą, pieprzem i cukrem, posypane świeżym koperkiem.


Chłodnik
Beetroot cold soup

1 pęczek botwiny
2 szklanki wody, wywaru z włoszczyzny i buraków lub bulionu*
1 litr kefiru
1 ząbek czosnku
2-4 łyżki przecieru buraczanego lub ekologicznego koncentratu buraczanego (należy dać do smaku)
1/2 pęczka koperku, drobno posiekanego
pęczek rzodkiewek, posiekanych
1 średniej długości ogórek, obrany i drobno pokrojony
do smaku: cukier, sól, pieprz
jajko (po jednym na osobę)

Botwinę bez buraków umyć i drobno posiekać. W garnku zagotować 2 szklanki wody*, dodać koncentrat buraczany i botwinę. Zagotować przez chwilę. Kiedy botwina zmięknie, zdjąć z ognia i ostudzić.
Dodać kefir, koper, zmiażdżony czosnek, pokrojone rzodkiewki i ogórki. Doprawić solą, pieprzem i cukrem.
Wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny.
Podawać z ugotowanym na twardo jajkiem.

Smacznego!

*Wodę można zastąpić wywarem z włoszczyzny i buraków, wówczas należy pominąć koncentrat barszczu

13 komentarzy
Poprzedni
rp_MG_4521a.jpg
Następny
rp_rabarbarowe20090518_0035.jpg