Tarta karmelowo-czekoladowa

To stara prawda, że jemy oczami. Trudno jest przejść obojętnie obok czegoś, co jest piękne. Czegoś, na co patrzenie wzbudza głód. Z tego też powodu książki kucharskie bez zdjęć nigdy nie będą się cieszyły takim powodzeniem jak te, w których każda potrawa jest pięknie pokazana. Pamiętam, że jako dziecko męczyłam Mamę o zrobienie pieczeni drobiowej, w której po przekrojeniu było całe jajko. Taką potrawę zobaczyłam w starej książce kucharskiej i przez długie lata o niej marzyłam.
Kiedyś w końcu moje marzenie sie spełniło i choć było to sto lat temu, wciąż pamiętam smak tamtego dania, a przede wszystkim zdjęcie.

Dlatego kiedy kilka dni temu spacerowałam po blogach kulinarnych i na jednym z nich zobaczyłam zdjęcie tarty z bardzo entuzjastycznym opisem, nie mogłam poprzestać na patrzeniu na monitor. Miałam ochotę na coś ekstra i przyznam z ręką na sercu, że ten deser jest iście królewski i nie powstydziłby się go najlepszy cukiernik.
Rzadko wyjadam z garnków masy, próbuję surowych ciast, zaglądam co chwilę do lodówki, by sprawdzić, czy to „już”. Zawsze jednak szalałam za karmelem, ale nie mlekiem skondensowanym gotowanym w puszce trzy godziny, ale najprawdziwszym karmelem z cukru, masła i śmietany, który podczas robienia pachnie tak, że człowiek ma wrażenie, że oto przeniósł się w czasie do jakiejś malutkiej, wyjątkowej cukierenki na końcu swiata, a może do kuchni prababci, która była mistrzynią karmelków i wyjątkowych deserów. Ten smak – ciepłego cukru, który topi się na patelni, by po chwili połączyć się z kremową śmietaną i masłem, jest ponadczasowy. I trochę niedzisiejszy.

Przyznaję uczciwie – tarta jest pracochłonna. Ale niepowtarzalna, nie do kupienia w żadnym sklepie. Na miękkim czekoladowo-orzechowym spodzie, jest warstwa nie za słodkiego karmelu, a na wierzchu masa z bitej śmietany i czekolady. Bez konserwantów i sztucznych składników 😉 Całośc ma wyważony smak i – co najważniejsze – nie jest za słodka.


Przepis (po angielsku) znajduje się tutaj.

Smacznego!

17 komentarzy
Poprzedni
Następny