Panmarino. Bagietka z rozmarynem.

Zioła działają na mnie nie mniej niż perfumy. Co sezon znajduję sobie nowego faworyta. Kiedyś nie mogłam przestać gotować z estragonem. Ostatnio każdego dnia kręcę się koło doniczki z rozmarynem.
Rozmaryn jest trudny. Nie każdemu odpowiada. Jego nadmiar sprawia, że danie smakuje jak lekarstwo na coś niemiłego. Lecz jego odrobina, wyważona i dodana niezbyt hojną ręką sprawia, że potrawa, a zwłaszcza pieczywo nabiera śródziemnomorskiego aromatu i klimatu. Zupełnie jak piknik na włoskiej trawie, gdzieś u stóp wielkiego rozmarynowego krzaka, który rośnie tam tak sobie. Bez specjalnych ceregieli i wymagań.

Zapraszam dziś na bagietkę z rozmarynem. Przepis zaczerpnęłam z książki Davida Leadera. Tradycyjnie jednak skróciłam go i nieco uprościłam. Znajdziecie go w Pracowni Wypieków.
Tym wszystkim, którzy chcieliby spróbować czegoś jeszcze, polecam Ciasto rozmarynowe z jabłkami, które robię od dawna. Dziś też.

4 komentarze
Poprzedni
Następny