Makaron z borowikami


Do niedawna uważałam, że przygotowanie dania z grzybów jest czymś szalenie skomplikowanym. Jedynie pieczarki były dla mnie terenem oswojonym, na którym czułam się pewnie i swobodnie.
Kiedyś w Toskanii mieszkaliśmy u ludzi, u których codziennie Mamma przygotowywała jakieś danie. Pewnego razu wróciliśmy wieczorem. Już na podjeździe przywitał nas zapach obiadu. Wyjątkowo intensywny, przeszywający, powodujący głód i potrzebę zaspokojenia go tu i teraz. Przez wiele kolejnych dni domagaliśmy się tylko tego.
Był to makaron pappardelle z borowikami. Spodziewałam się magicznych sztuczek gospodyni, ale zaskoczyła mnie ona niosąc wprost z zamrażarki zamrożony sos grzybowy, który podgrzewała i dodawała do ugotowanego makaronu. Cóż, wszyscy mają swoje małe tajemnice 😉

Od dawna chodził za mną ten smak.
Nie chciałam ciężkich śmietanowych sosów, nadmiaru przypraw. Chciałam prostego jedzenia, które na chwilę przeniesie mnie do włoskiej wsi. Jedzenia, które mnie nakarmi i ukoi. Już dawno nic mi tak nie smakowało.
Miałam naprawdę mało czasu i wszystko udało mi się przygotować w 30 minut.

Makaron tagliatelle z borowikami

/dla 2 osób/

250 g borowików – umytych i pokrojonych
1/2 szklanki wywaru jarzynowego (lub wody)
2 ząbki czosnku
50 g masła
odrobina gałki muszkatołowej
dużo natki pietruszki
kilka łyżek posiekanego koperku
1 łyżka soku z cytryny

dwie garści makaronu tagliatelle lub pappardelle

Sos:

Masło rozpuscić w garnuszku. Dodać drobno pokrojony czosnek. Smażyć minutę. Dodać grzyby, cytrynę, wywar, sól i pieprz.
Poddusić ok 10 minut. Dodać natkę, koperek, gałkę. Zostawić na ogniu kolejne 5 minut.

Ugotować makaron. Wymieszać dokładnie z grzybami.
Podawać z natką pietruszki i parmezanem (opcjonalnie).

Smacznego!

A w Pracowni Wypieków zapraszam dziś na Chleb z San Francisco

7 komentarzy
Poprzedni
Następny