Tarte Tatin z bananami i czekoladą


Bardzo chciało mi się dziś ciasta.
Bardzo nie chciało mi się dziś nic robić.

To jedna z tych niedziel, kiedy chcę siedzieć na krześle w ogrodzie i patrzeć jak trawa rośnie (rośnie za szybko, znów trzeba ją skosić). Spojrzeć w niebo: samolot zostawił na nim swój ślad. Ach, gdzie lecicie, ludzie? Czy na pokładzie podano już posiłek? A może tylko napoje? Jedni z was czytają książki, inni patrzą przez okienka myśląc o tym, co robią ci, którzy stoją właśnie na ziemi.

Chciałam siedzieć na krześle i patrzeć, jak pszczoły zbierają resztki pyłku z przekwitających kwiatów lawendy. Posłuchać śmiechu dzieci sąsiadów. Poczytać „Winnicę w Toskani”. Albo o tym, jak były kucharz Gordona Ramsaya, Marcus Wareing, użala się nad swoim losem. Siedziałam z kubkiem latte macchiato w dłoni i czekałam na południe. Godziny mijały leniwie, pozwoliłam, by czas przeciekał mi przez palce. Lubię te chwile pozornej bezczynności, kiedy w głowie myśli wędrują to tu, to tam, by później połączyć się w całość.
Z okien pobliskich domów dochodziły zapachy obiadu. Ciepłe, pieczone, smażone, gotowane. Takie zapachy pobudzają wyobraźnię, podsycają głód i wysyłają mnie do kuchni.
Więc wracam z niej z kawałkiem ciasta. Takiego z cyklu „Samo się robi”. Nie mogłam inaczej – rano wysprzątałam kuchnię i nie chciałam mieć niedzieli na pobojowisku. Więc upiekłam coś, co wymagało jednej patelni, łyżki i noża.

Tarta Bananowa, z akcentem czekoladowym

350 g ciasta francuskiego (użyłam gotowego)
4-5 bananów, najlepiej niezbyt dojrzałych
100 g cukru
50 g masła

50 g czekolady 70% (nie mlecznej, proszę….)

Banany obieramy i kroimy na kawałki grubości 1-1,5 cm.
Cukier i masło wrzucamy na patelnię. Stawiamy na średnim ogniu i często mieszamy. Po pewnym czasie zacznie się robić karmel. Dodajemy banany starając się ułożyć je równo.
Z ciasta francuskiego wycinamy koło o średnicy o 4 cm większej niż średnica patelni (lub formy), w której będziemy piekli tartę.
Układamy ciasto na bananach, brzegi podwijamy pod owoce.
Nakłuwamy widelcem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 st C.
Pieczemy 35 minut.

Po upieczeniu kładziemy na patelni talerz i jednym ruchem odwracamy ciasto na talerz. Owoce, które zostaną na patelni, delikatnie przenosimy łopatką na ciasto i wygładzamy powierzchnię. Czekoladę ścieramy na tarce i posypujemy wierzch ciepłej tarty.
Podajemy lekko ciepłe.

Smacznego!

Piosenka Tygodnia Burn it blue

18 komentarzy
Poprzedni
Następny