Bułeczki kokosowe

W moim maleńkim ogródku pełnia lata. Róże, na które co roku tak narzekam, bo bez przerwy chorują zakwitły tak, że dech zapiera. Nie mam potrzeby wyjeżdżania na weekend za miasto, o wakacjach nie marzę. Mogłabym tak siedzieć i patrzeć na trawę. Z książką, leżakiem, kubkiem kawy i bułeczką.

Są to bułeczki, na które ciasto przygotowuje się w maszynie do chleba. Przydaje mi się ona zwłaszcza w takie dni, kiedy nie mam ochoty bawić się w zagniatanie ciasta. Dziś wstałam o 6, włączyłam maszynę, a godzinę później formowałam ślimaczki.
To jedne z najlepszych śniadaniowych bułeczek, jakie kiedykolwiek jadłam. Piekę je bardzo często i zawsze witam z takim samym entuzjazmem.
Jeśli nie mamy maszyny, ciasto możemy wyrobić mikserem.
Pierwszy raz powiedziała mi o nich Tatter i było to daaaawno temu, a ja ciągle je lubię.
Polecam gorąco:)

Bułeczki kokosowe

250 ml mleka kokosowego
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy
450 g mąki pszennej
25 g wiórków kokosowych
1/2 łyżeczki soli
50 g drobnego cukru
40 g masła
1 łyżeczka drożdży instant

50 g masła, stopionego
30 g cukru do posypania (najlepiej trzcinowego)

Blachę do pieczenia wyłożyć papierem.
Ciasto podzielić na 16 małych kulek. Z każdej z nich uformować cienki wałek, następnie zwinąć w spiralkę (lub ślimaka).
Ułożyć na blasze, delikatnie posmarować masłem topionym. Odstawić do wyrośnięcia na ok. 1/2 godziny.

Piekarnik rozgrzać do temp. 200 st C (jeśli używamy termoobiegu, to 180 st C)
Posmarować bułeczki pozostałym masłem, posypać cukrem. Piec ok. 10-12 minut.

Smacznego!

10 komentarzy
Poprzedni
Następny