Kraków

Do tego miasta, zapewne jak wielu ludzi, mam szczególny sentyment. Może dlatego, że pachnie inaczej niż inne. Ma wiele denerwujących cech, ale też takie, ktore wprowadzają mnie w nastrój nostalgii.
Spacerując wczoraj przez park poczułam zapach wiosny – mokrej trawy, ziemi, brudnych trawników. To była wiosna, jakiej dawno już nie czułam. Taka z dzieciństwa, kiedy jechałam do przedszkola. I zupełnie nie wiem, na czym to polega. Czy Warszawa pachnie dziś inaczej niż 25 lat temu? A Kraków wciąż tak samo.

Tym razem Kraków testowałam w towarzystwie mojej czteroletniej Towarzyszki Podróży, chętnej do testowania pizzy, makaronu i suchych bułek oraz pozowania do zdjęć z preclem w dłoni;)

Zawsze, gdy tu jestem, przypomina mi się piosenka Turnaua „A w Krakowie na Brackiej pada deszcz…”, tak więc kiedy dowiedziałam się, że jest właścicielem małej knajpki na Brackiej, postanowiłam tam pójść. Kiedy wchodzimy do Prowincji, czujemy zapach starych murów, kawy i gazet. Ludzie siedzący w półmroku sączą ciepłe napoje, niespiesznie i nie zwracając na nikogo uwagi. Jedyny minus tego miejsca jest taki, że już o godzinie 13 nie było nic do jedzenia. A ja potrzebowałam czegoś na obiad. Panie Grzegorzu, proszę więcej gotować! 😉
Gdyby Prowincja była w Warszawie, na pewno byłabym w niej kilka razy w tygodniu. Wspaniały klimat. Taki ‚sam z siebie’.

W miastach turystycznych, zwykle cierpię na brak miejsc, w których można zjeść coś bezpretensjonalnego. Nie lubię Rynku, może za wyjątkiem gołębi które są tak najedzone, że trudno je namówić na kolejną porcję płatków owsianych.
Bracka jest wspaniała – mimo że blisko Rynku, to jednak wystarczająco daleko, by nie wpadać na ludzi z naprzeciwka.
Znalazłam na Brackiej całkiem miłą knajpkę „Trattoria La Famiglia”. Ujęła mnie tu przede wszystkim dobra obsługa – kelner był zainteresowany i nami i tym, żeby przynieść nam szybko coś do jedzenia. Zjadłyśmy sałatkę z grillowanymi krewetkami w sosie vinaigrette i pizzę serową z oliwkami – cieniutkie ciasto, dania bez wielkich fajerwerków, ale i bez zarzutu. Szybko, miło i niedrogo.

Jutro ciąg dalszy moich spacerów. Bo choć czasu mam niewiele, to i tak idę wszędzie tam, gdzie zaplanuję.
Miłego weekendu!
/na zdj. 1,3,4,5 – Trattoria La Famiglia/

Adresy w Krakowie:

Prowincja
ul. Bracka 3-5

Trattoria La Famiglia
Bracka 6

13 komentarzy
Poprzedni
Następny