Sałatka z bulguru i ciecierzycy


Ze sklepów z żywnością arabską, np z warszawskiej Samiry, zawsze wychodzę obładowana.
Po prostu kiedy tam jestem, nie mogę się oprzeć tym wszystkim kaszom, soczewicom, przyprawom i serom.
Jestem dużym fanem kuchni, którą kojarzę z wakacjami, z Tunezją, Turcją czy Marokiem. Takie jedzenie właściwie mi się nie nudzi. A więc kiedy dzisiaj robiłam porządki w mojej spiżarni, znalazłam paczkę bulguru. Bulgur robi się z pełnego ziarna pszenicy i wyglądem przypomina nieco kuskus, ale jest od niego znacznie zdrowszy. Nigdy wcześniej nic z niego nie robiłam, właściwie miałam go w domu po raz pierwszy. Wydawało mi się, że będzie go trzeba długo gotować albo poddawać innym czarom.
Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że wystarczy go namoczyć w zimnej wodzie.
Tak więc zrobiłam sałatkę, która pasuje do ciepłych dań – wystarczy usmażyć do niej kawałek ryby. Albo zjeść samą. Jest lekka, ale pożywna. W sam raz na… letnie popołudnia, chciałoby się powiedzieć.
Bulgur można zastąpić kuskusem.

A dziś, w Pracowni Wypieków przepis na mój ulubiony chleb. Polecam:-)

Sałatka z bulguru i ciecierzycy

200 g bulguru
1 puszka ciecierzycy (400 g)
1/2 pęczka natki pietruszki
1/2 pęczka swieżej mięty
1 łyżeczka mięty suszonej (opcjonalnie)
sok z 2 cytryn
3 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
sól i pieprz do smaku

Bulgur zalewamy dużą ilościa zimnej wody i zostawiamy na 20-30 minut. W tym czasie zmięknie.
W misce wymieszać sok z cytryny, zmiażdżone ząbki czosnku, oliwę, miętę suszoną, sól i pieprz. Dodać odsączoną ciecierzycę, następnie bulgur. Zostawić na kilkanaście minut, żeby wszystko się ‚przegryzło’. Dodać posiekane zioła. Dokładnie wymieszać.

Smacznego!

4 komentarze
Poprzedni
Następny