Pierre Hermé

Pierre Hermé nazywany jest Picassem cukiernictwa. I prawdopodobnie jest jednym z najbardziej znanych paryskich cukierników.

Sklep, który znajduje się w Paryżu, już z zewnątrz wygląda jak butik. Trudno zgadnąć, że pod czarnym szyldem kryje się prawdziwy raj biżuterii cukierniczej, bo jak można inaczej nazwać dopracowane do granic możliwości ciastka, macarons, czekoladki?
Kolejka, jaką zastałyśmy tam w sobotę, wychodziła aż na ulicę. Za to w niedzielę, w cukierni było zupełnie pusto.
Za ladą tego niewielkiego butiku stało siedmiu sprzedających, gotowych służyć radą i odkryć przed nami opowieści o smakach sprzedawanych słodyczy.

Na pierwszy rzut oka widać, że Pierre Hermé jest wielbicielem czekolady, ponieważ właśnie wypieków z czekoladą było tam najwięcej.
My zdecydowałyśmy się na macaroons (znowu!) i dwa ciastka, których nazw niestety nie pamiętam.
Na miejscu nie ma kawiarni, toteż zabrałyśmy je ze sobą, żeby w spokoju odkrywać smaki każdego z nich.

Pierre Hermé pochodzi z rodziny cukierników, jest nim w czwartym pokoleniu. Wychował się w Alzacji, a jako 14-latek trafił pod skrzydła legendarnego Gaston Lenotre’a. Jako 24-latek został szefem cukierni w Fauchon, w Paryżu. To właśnie tam zasłynął swoimi niespotykanymi połączeniami i talentem.
Dziś ma cukiernie w Paryżu i Tokio i jest autorem czterech książek na temat cukiernictwa.

Kiedy kilka lat temu w moje ręce trafiła jego książka Desery, nie wiedziałam jeszcze, jaką renomą cieszy się na świecie jej autor.
Ale świetne przepisy, jakie w niej znalazłam sprawiły, że każdemu, kto pytał o najlepszą książkę o deserach po polsku, polecałam właśnie tę pozycję. I do dziś, jest ona jedną z moich ulubionych.
Nie tak dawno temu polecałam Wam Czekoladowe Crepes Pierre’a.

A wracając do ciastek – te, których próbowałam, były dla mnie zdecydowanie za słodkie (a należę do osób, którym bardzo słodkie jest nie straszne). Podobnie makaroniki. Doceniam jednak wielki kunszt ich przygotowania: ciastko warstwowe, z których każda była inna – jedna kawowa, karmelowa, czekoladowa, połączenie słonego ze słodkim, kolorystyka i prezentacja po prostu genialne. Przyznam jednak szczerze, że spodziewałam się większego ‚wow’. I choć wielbię jego książki, to ciastka, których próbowałam, nie skradły mego serca. Były piękne, ale zbyt słodkie, by choć jedno zjeść w całości i docenić smak.
Może to i dobrze, dzięki temu dalej mogę poszukiwać ideału 😉

Pierre Herme
72, Rue Bonaparte
75006 Paris, France
+33 1 43 25 28 17


10 komentarzy
Poprzedni
Następny