Leniwe popołudnie

Największą trudność sprawia mi ugotowanie… prostych dań. Moja kuchnia wystartowała, kiedy fascynowały mnie bardzo skomplikowane potrawy. Żeby coś przygotować, potrafiłam siedzieć w niej cały dzień. To mnie kręciło i wydawało mi się, że jakieś tam kopytka czy pyzy na pewno nie wejdą do mojego repertuaru.
Do tego typu rzeczy miałam absolutnie dwie lewe ręce, więc na nic podrywanie kogokolwiek na kuchnię ‚jak u mamy’ 😉 Z czasem, im dłużej mieszkałam poza domem rodzinnym, tym większym sentymentem darzyłam domowe dania z niczego. Moja Mama dopiero z czasem nauczyła się dawać mi konkretne wskazówki dotyczące tego, jak coś przygotować. Wcześniej słyszałam: „Ja daję na oko, nie mam pojęcia, ile to może być gram”.
Tak więc szłam na łatwiznę i dzwoniłam do Niej mówiąc: wpadnę do Ciebie, ugotujesz mi placuszki z pieczarkami/pyzy/kopytka/barszcz* (niepotrzebne skreślić).
Kiedy na świat przyszła moja córka, miłośniczka sushi i suchego makaronu, nie miałam wyjścia i musiałam się nauczyć robić coś, co ona lubi. A lubi to, co ja, gdy byłam dzieckiem. Jedną z tych magicznych potraw, które zjada bez najmniejszego oporu czy słowa zachęty są kluski leniwe.
Moje pierwsze kluski leniwe były… Hmn. Pomińmy to milczeniem.
Z czasem udało mi się dojść do perfekcji w czymś, co nasze mamy robią w pięć minut.
Wybaczcie mi ten banalny przepis, ale czuję, że gdzieś tam są osoby, które też nie wiedzą, jak przygotować taki banał (za to jaki dobry).

Kluski leniwe

200 g białego sera
300 g ziemniaków ugotowanych i rozgniecionych tłuczkiem
1-2 jajka
sól
mąka ( naprawdę trudno o dokładną ilość kilka łyżek, w zależności od tego, jakie są ziemniaki i ile puszczają wody)
bułka tarta i masło – do polania

Biały ser ugniatam z ziemniakami, wbijam jajka, dodaję mąkę i sól. Zagniatam ciasto – ma być dosyć miękkie, ale nie może kleić się do rąk. Staram się dodawać jak najmniej mąki, żeby kluski nie były twarde po ugotowaniu.
Z ciasta robię podłużne wałki o szerokosci ok. 5 cm i kroję na kluski.
W garnku zagotowuję wodę z solą, wrzucam kluski i gotuję ok. 2 minut od czasu, kiedy wypłyną na powierzchnię.

Zasmażka:
Na patelni rozgrzewam 2 czubate łyżki masła i 3 płaskie łyżki bułki tartej. Podsmażam, aż bułka będzie rumiana.
Polewam asmażką kluski, posypuje cukrem i cynamonem.

Smacznego!

6 komentarzy
Poprzedni
Następny