Kulinarne inspiracje. Rodzina Roux.

Często na wielu forach internetowych padają pytania o kulinarnych guru. Zanim pojawiła się w Polsce Kuchnia TV, o tym, kto jest na fali, mogliśmy się dowiedzieć z obcojęzycznych książek, programów telewizyjnych i magazynów.
Miałam już fascynację Nigellą, z niektórych jej książek robiąc wszystko po kolei.
Mam wiele książek kuchennych celebrytów, za którymi szaleje świat, ale im więcej oglądam i poznaję, tym mniejszą mam ochotę na kupowanie kolejnej pozycji Jamiego Oliviera czy Gordona Ramsaya. Z wiekiem zaczynam nad ilość przedkładać jakość i kiedy słyszę, że ktoś pisał książkę pięć lat, mam prawie stuprocentową pewność, że będzie dobra i – co najważniejsze w tego typu lekturach – dopracowana.

Myślę, że świetny szef kuchni prowadzący dobrą restaurację, nie będzie tracił czasu na występy w telewizji, raczej skoncentruje się na tym, by utrzymać poziom w lokalu, niejednokrotnie prowadzonym od kilku pokoleń.
Moim spełnionym marzeniem była wizyta w londyńskiej restauracji Le Gavroche, Michela J. Roux – Francuza urodzonego w Anglii, który pochodzi z rodziny restauratorów. Jego wuj, również Michel, prowadzi patronat nad Brasserie Roux.
Le Gavroche została uhoronowana trzecią gwiazdką Michelin w 1982 roku.
Michel J. Roux zanim objął Le Gavroche w 1991 roku, od swojego ojca, Alberta, pracował w innych restauracjach, gdzie szlifował swój fach.

To, co odróżnia Le Gavroche od innych, jest dla mnie atmosfera miejsca. Pomijam jedzenie, oczywiście doskonałe. W przeciwieństwie do wielu restauracji w Polsce, gdzie czujemy się tak, jakbyśmy siedzieli na szpilkach, bo obsługa daje nam do zrozumienia, że oto wpadliśmy do genialnego miejsca prowadzonego przez geniusza, który napisał książkę sponsorowaną przez przyprawę czy galaretkę, tam mamy wrażenie, że czas się zatrzymał, a atmosfera i obsługa jest niewymuszona i naturalna.

Jeśli czegoś mi brak w polskich restauracjach, które dziwią się, że nikt nie przyznaje im gwiazdek, to jest to pokora – w zdobywaniu wiedzy nie tylko w tym, jak przyrządzić foie gras czy małże świętego Jakuba, ale przede wszystkim w trosce o klienta. Bo kiedy w pięknej restauracji Magdy Gessler „Ambasada Smaku” zamawiam rybę z grilla, a dostaję panierowaną rybę usmażoną w oleju a kelner zapewnia mnie, że była grillowana wiem, że o gwiazdkach i uznaniu jeszcze długo będziemy marzyć.

Michel Roux Jr napisał kilka książek o kuchni francuskiej. Dla mnie perełką jest pozycja wydana przez jego ojca i stryja „Patisserie”. Prawdziwa biblia francuskich deserów napisana tak, że nawet najbardziej początkujaca osoba jest w stanie zrozumieć, jak zrobić creme brulee, magdalenki czy tartę.
Inną książką, z której lubię korzystać jest The Marathon Chef: Food for Getting Fit Michela Roux Jr, który oprócz tego, że świetnie gotuje, ma inną pasję – maratony. W tej książce podaje przepisy na lekkie, smaczne i piękne dania, nie zawsze skomplikowane, za to zawsze ładnie podane.
Jeśli czytacie po angielsku i szukacie porad kogoś, kto naprawdę gotuje i potrafi to robić koncertowo, sięgnijcie po którąś z wielu książek panów Roux. Warto.

Wiadomość z ostatniej chwili: Wydawnictwo Bellona wydało po polsku książkę Michela Roux o Jajkach. W sam raz na Wielkanoc. Książka oprócz wielu wariacji na temat jajecznicy, omletów, naleśników czy sufletów, podaje przepisy na ciasta i inne smakołyki, a także wiele dań wytrawnych.
Cena rynkowa: 27-32 zł
Angielskojęzyczna wersja książki w American Bookstore kosztuje ok. 55 zł.

12 komentarzy
Poprzedni
Następny