Kuchnia Pięciu Przemian

Nie jestem zwolenniczką radykalnych diet. A właściwie żadnych diet.
W odżywianiu lubię równowagę, nie lubię odmawiać sobie czegokolwiek, ponieważ uważam, że zwykle intuicja nam podpowiada, czego nasz organizm najbardziej potrzebuje.
Jestem jednak otwarta na tradycyjne kuchnie innych kultur, zwłaszcza takich, które od setek lat empirycznie badają wpływ poszczególnych pokarmów na nasze zdrowie.
Kilka lat temu zainteresowałam się Kuchnią Pięciu Przemian, opartą na Tradycyjnej Medycynie Chińskiej (TMC)
Przez rok czy dwa gotowałam zgodnie z jej zasadami, starałam się przestrzegać większości zaleceń. W efekcie takiego odżywiania czułam się świetnie, byłam zdrowa jak rydz, miałam doskonałe wyniki badań. Z czasem zrezygnowałam jednak z jej radykalnego przestrzegania, ponieważ brakowało mi produktów, które lubię: mleka, pieczywa, pszenicy, miodu.
Według chińskiej filozofii wszystkie elementy Wszechświata są w stanie nieustannej zmienności. W Teorii Pięciu Przemian, nazwanych kolejno Drzewo-Ogień-Ziemia-Metal-Woda podporządkowano zarówno poszczególne narządy człowieka, jak też produkty spożywcze, które oddziałują na nasze zdrowie.
Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej każda choroba powstaje w wyniku nierównowagi w organizmie, zatem lekarz stara sie oddziaływać lekami czy ziołami na całość organizmu, a nie jego poszczególne organy.
Muszę przyznać, że ta teoria zawsze do mnie przemawiała – np. alergie powstają z różnych przyczyn, bardzo często psychosomatycznych. Nasza tradycyjna medycyna, oprócz diety eliminacyjnej, leczy przede wszystkim skutki. Dostajemy maści ze sterydami, które zamiast leczyć organizm sprawiają, że znikają jedynie zewnętrzne objawy choroby.

Tradycyjna Medycyna Chińska to nie tylko leczenie ziołami czy akupunkturą, ale rownież ścisła współpraca pacjenta w zakresie odżywiania. Lekarz nam nie pomoże, jeśli nie pomożemy sobie sami – jedząc regularne posiłki i dbając o prawidłowy sen.

Zasadą w odżywiania wg Pięciu Przemian jest świadomość, iż człowiek jest ściśle związany ze środowiskiem zewnętrznym, w którym żyje. Zatem kuchnia powinna być zgodna z następowaniem po sobie pór roku i korzystaniem z produktów, które w określonej porze roku oferuje nam przyroda: zimą są to długo gotowane zupy z kaszą czy inne rozgrzewające potrawy.
Jeśli chwilę się nad tym zastanowimy, to zobaczymy, że organizm sam nam podpowiada jedzenie zgodnie z porami roku: latem mamy większą ochotę na jedzenie surowych warzyw czy owoców niż zimą.

Kuchnia Pięciu Przemian dzieli produkty na:
– gorące (ostre przyprawy, takie jak np. pieprz, surowy czosnek, alkohol)
– ciepłe (por, cebula, łagodne przyprawy: majeranek, bazylia, cynamon, orzechy włoskie)
– neutralne (zboża, gotowane warzywa, rosliny strączkowe, oprócz soi)
– nawilżające (pokarmy soczyste: większość krajowych owoców, warzywa: sałata, kapusta, kiełki, pomidory, ogórki)
– zimne (herbaty owocowe o kwaśnym smaku, zimna woda, owoce tropikalne, arbuzy, rabarbar, jogurt)

Produkty gorące ogrzewaja organizm, powinno się je stosować z umiarem, zwłaszcza w zimnych porach roku.
Produkty ciepłe wspomagają aktywność.
Produkty neutralne wzmacniają energię i równoważą pracę narządów.
Produkty nawilżające sprzyjają budowie krwi i płynów odżywczych ciała.
Produkty zimne chronią przed gorącem.

Ogólne zasady mówią o tym, iż:
– budowa ludzkiego układu trawiennego przypomina przewód pokarmowy roślinożerców, zatem produkty roślinne powinny stanowić 90% naszej diety.
– Mleko powinno być spożywane tylko w okresie niemowlęctwa i powinno stanowić wyłącznie mleko matki*
– Im mniej przetworzona żywność, tym lepiej. Zaleca się spożywanie pełnoziarnistych produktów (czyli makaron z mąki razowej, jak najmniej – a najlepiej wcale – białego pieczywa). Lepiej nie jeść mrożonek, konserw i wysoce przetworzonej żywności.
– wyeliminowanie z diety cukru
– regularne spożywanie posiłków; nie częściej niż co 3 godziny, ostatni posiłek ok. godz. 17
– sen (możemy zapomnieć o chodzeniu spać o 2 w nocy, TMC zaleca położenie się do łóżka przed 23, a zimą…. ok. 21)

Wprawdzie nie stosuję już diety Pięciu Przemian, ale zostało mi po niej wiele zdrowych przyzwyczajeń. Nauczyłam się wykorzystywać zdrowe produkty pełnoziarniste i nieprzetworzone tak, by stworzyć z nich coś smacznego. Moja ulubiona to kanapka z pastą ze słonecznika na ciemnym pieczywie, z kiełkami.

Myślę, że nawet jeśli nie lubimy diet i zdrowego odżywiania, warto czasem zjeść coś innego, dla odmiany. Zwłaszcza na wiosnę 🙂

Na dole podaję link do kursów gotowania wg Pięciu Przemian. Można się na nich dowiedzieć więcej, a także (a może przede wszystkim) nauczyć się przygotowywać dania. Brałam udział w tych kursach, więc spokojnie polecam!

Pasta ze słonecznika:

1 szklanka pestek słonecznika
3 łyżki oliwy z oliwek3 ząbki czosnku
sól
2 łyżki wody

Wszystkie składniki zmiksować – jeśli masa jest zby† sucha, dodać łyżkę wody.
Pasta smakuje najlepiej z ciemnym pieczywem i kiełkami rzeżuchy lub słonecznika.
Smacznego!

* z tym punktem najtrudniej było mi się pogodzić, ponieważ uwielbiam mleczne przetwory, sery, jogurty itp

Literatura:

Odżywianie według Pięciu Przemian Barbara Temelie
Gotowanie według Pięciu Przemian Barbara Temelie
Kuchnia Pięciu Przemian dla matki i dziecka Barbara Temelie

Kursy gotowania wg Pięciu Przemian:
Tao zdrowia, Warszawa

13 komentarzy
Poprzedni
Następny