Chocolate crepes, bibułki czekoladowe wg Pierre’a Herme

Kiedyś, przy okazji Naleśników wg Gordona Ramsaya już pisałam o tym, że nie wyobrażam sobie bez nich życia. I chociaż mam swoje ulubione, to i tak wypróbowuję wiele innych przepisów, które wydają mi się interesujące. Nie tak dawno smażyłam naleśniki innego mistrza deserów – Michela Roux. Były cienkie i bibułkowe, z trudem przewracałam je na patelni. Ale smaczne, idealne do delikatnego nadzienia.
Dzisiaj, urzeczona zdjęciem cieniutkich crepes przygotowanych przez francuskiego cukiernika Pierre’a Herme, postanowiłam spróbować.
Autor proponuje, by podawać je z bitą śmietaną lub dowolnymi lodami. Najprościej, jak się da, ponieważ same w sobie są smaczne.
Ciasto trzeba przygotować dzień wcześniej i chłodzić je w lodówce.
Z podanego przepisu wyszło mi 13 cienkich jak bibułka, słodkich naleśników. Zjadłam je z kwaśną śmietaną, lekko posypane swieżą skórką z grejpfrutów. Pyszny i łatwy deser.


Czekoladowe naleśniki wg Pierre’a Herme

95 g mąki
3,5 łyżki kakao
1,5 łyżki cukru
2 duże jajka
250 g mleka tłustego
3 łyżki piwa, o temp. pokojowej
30 g masła, roztopionego

Wszystko zmiksować, ale niezbyt długo – tylko tak, by składniki się połączyły.
Ciasto będzie rzadkie.
Należy odstawić je na 24 h (przyznam się bez bicia – nie wytrzymałam i smażyłam po 2 godzinach…)
Smażyć ok. 20 sekund z każdej strony.
Podawać z bitą śmietaną.

Smacznego!

10 komentarzy
Poprzedni
Następny