Warzywna bouillabaisse

Tak naprawdę nie wiem, dlaczego ta zupa została nazwana warzywną bouillabaisse, ale zapewne ta nazwa skłoniła mnie do wypróbowania tego przepisu. Jednego z kilkudziesięciu innych w książce, w której nie ma nawet jednego zdjęcia.
Bardzo lubię prawdziwą bouillabaisse, zrobioną ze świeżych ryb, ale żyjąc w mieście, tylko raz czy dwa porwałam się na ugotowanie jej z tego, co dostępne w sklepach. I nie smakowała mi tak samo.
A więc zostawiam ją na czas wakacji w nadmorskich miejscowościach, gdzie do gotowania bouillabaisse nie żałują białego wina, szafranu i skorupiaków. I zajadam się warzywną wersją z ciecierzycą, białym winem i szafranem.
Pożywną i doskonałą na zimowe wieczory.

Warzywna bouillabaisse
/na podstawie przepisu Petera Berley’a/

2 pory – białe części pokrojone w plasterki, zielone na wywar*
2 bulwy kopru włoskiego, pokrojone w plasterki – zielone, górne części na wywar
zimna woda
1/2 szkl białego wytrawnego wina
2 łyżeczki nasion kopru włoskiego
Sok z 1 cytryny
2 łyżki oliwy
sól morska
3 ząbki czosnku, posiekane
2 ziemniaki, pokrojone w kostkę
1 puszka 400 g pomidorów w puszce pellati (używam Valfrutta)
2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
1/4 łyżeczki nitek szafranu

W rondlu na dużym ogniu wymieszać zielone pory, koper włoski (zielone części), 4 szklanki wody, wino, nasiona kopru.
Zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować 25-30 minut. Przelać przez sitko, zachowując w garnku wywar.

W garnku rozgrzać oliwę, dodać białe pory i 1/2 łyżeczki soli. Dusić 5 minut. Dodać czosnek, dusić 2 minuty. Dodać biały koper, ziemniaki, pomidory, ciecierzycę i szafran. Dodać tyle wody, by sięgała 2,5 cm powyżej warzyw. Zagotować zupę, następnie zmniejszyć ogień i gotować ją 35 minut do czasu, aż ziemniaki zmiękną.

Smacznego!

*szkoda mi było wyrzucić, więc zielone części, po ugotowaniu, również dodałam do zupy

3 komentarze
Poprzedni
Następny